Już dzień przed koncertem pod jednym z warszawskich hoteli zaczęły gromadzić się tłumy. Nagrania, które obiegły TikToka i X, pokazują dziesiątki, jeśli nie setki, osób stojących po obu stronach ulicy, z telefonami wyciągniętymi w górę, czekających na choćby sekundę kontaktu z gwiazdą.
Bad Bunny, zdobywca Grammy, ikona latynoskiego trapu i jeden z najpopularniejszych artystów świata, pojawił się w Warszawie w ramach swojej stadionowej trasy „DeBÍ TiRAR MáS FOToS World Tour”. To jego pierwszy koncert w Polsce, a jednocześnie jedyny polski przystanek gigantycznego tournée.

Bad Bunny przyleciał do Polski dzień wcześniej, lądując w Modlinie prywatnym odrzutowcem. Według ustaleń mediów wybrał to lotnisko, by uniknąć tłumów i błysków aparatów. Na płycie pojawił się w otoczeniu ochrony.
Miasto przygotowało się na wieczorne show jak na największe wydarzenie sezonu. W okolicach PGE Narodowego wprowadzono ograniczenia ruchu. Na Saską Kępę mogą wjechać tylko pojazdy z identyfikatorami SK, taksówki, jednoślady i autobusy. Zamknięto Aleję Poniatowskiego, Waszyngtona, Międzynarodową, Aleję Stanów Zjednoczonych i Wał Miedzeszyński. Po koncercie uruchomione zostaną dodatkowe linie autobusowe i zwiększona liczba tramwajów, bo organizatorzy spodziewają się tłumów wracających do domów.

Kim właściwie jest artysta, który rozpalił Warszawę jeszcze zanim zaśpiewał pierwszą nutę? #
Bad Bunny, czyli Benito Antonio Martínez Ocasio, to globalna ikona latynoskiego trapu, zdobywca Grammy za album „DeBÍ TiRAR MáS FOToS” — pierwszy w historii w pełni hiszpańskojęzyczny krążek nagrodzony w kategorii Album Roku. Jego trasa obejmuje 56 stadionów na kilku kontynentach, a każdy koncert jest wydarzeniem, które wykracza poza muzykę. To człowiek, który zmienił zasady gry, udowadniając, że można podbić świat, nie śpiewając po angielsku.


