Madonna nigdy nie była artystką, która przejmuje się tym, czy ktoś poczuje się urażony. Ba, zawsze grała skandalem. Tym razem co zrobiła teraz „królowa pop”, to powrót do jej najbardziej prowokacyjnych czasów. W najnowszym klipie, który już krąży po sieci, 67‑letnia gwiazda wrzuca widzów w świat pełen potu, świateł, klubowego chaosu i scen, które wyglądają jak wyrwane z nocnej wizji klubu. A nawet bardziej toalety w tym klubie.
W jednej ze scen pojawia się Kate Moss. Modelka stoi przed lustrem, w klubowej toalecie i wykonuje gest przypominający wciągnięcie kreski. Oczywiście nie dosłownie, ale na tyle sugestywnie, że scena ta wywołała serie komentarzy i skojarzeń z pewnym skandalem, który miał miejsce wiele lat temu. To nie jest przypadek.
Kate Moss od lat próbuje odciąć się od przydomka „Cocaine Kate”, który ciągnie się za nią od 2005 roku, kiedy media opisywały jej problemy z narkotykami.
A teraz Madonna wrzuca ją do świata, który wygląda jak wizualna metafora tamtych czasów. W komentarzach pojawiają się słowa: „To prowokacja dla samej prowokacji”.
Madonna znów w centrum skandalu. 67‑latka nie zamierza się uspokajać#
The Sun przypomniał niedawno, że Madonna od lat lubi przekraczać granice, choćby wtedy, gdy symulowała akt sek*ualny w publicznej toalecie podczas jednego z występów.Teraz wraca do podobnej estetyki: dusznej, cielesnej, niepokojącej.

W nowym klipie kamera sunie po ciałach tancerzy, światła migają jak w klubie o czwartej nad ranem, a Madonna porusza się tak, jakby wciąż miała w sobie tę samą energię, którą szokowała świat w latach 90. To nie jest powrót nostalgiczny.
Madonna dokładnie wie, co robi#
Zestawienie Kate Moss, czyli kobiety, której narkotykowa przeszłość była kiedyś na pierwszych stronach gazet, z klubową, odurzoną estetyką nowego klipu to ruch, który nie mógł przejść bez echa.


