Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum uwagi. W opublikowanych z Białegostoku nagraniach padły tajemnicze słowa o „k*ksie”, a chwilę później syn Zenka Martyniuka zaczął obrażać mieszkańców miasta. Emocjonalne relacje błyskawicznie obiegły internet i wywołały falę komentarzy.
Mocne słowa padły przed kamerą#
Na opublikowanych nagraniach Daniel Martyniuk zwracał się do osób, które – jak wynika z jego wypowiedzi – obwiniał o manipulowanie jego życiem i sytuacją.
„Żebyście ku**a zdechli nareszcie, manipulanci, frajerzy tego miasta. […] Wy szm*ty pier***one”
– mówił w jednym z nagrań.
Chwilę później jego wypowiedzi stały się jeszcze bardziej emocjonalne.
„Proszę o nieinterweniowanie. Wypad ku**a, frajerzy! […] Nie wiem, co z Wami zrobię!”
– słyszymy na kolejnym filmie.
Wspomniał o rodzicach#
W jednej z relacji Daniel Martyniuk odniósł się również do swojej sytuacji rodzinnej. Sugerował, że został odcięty od bliskich, choć nie wyjaśnił szerzej, co miał na myśli.
„Myślicie, że moi rodzice i cała zgraja odetnie ode mnie ko**inę. […] Ja mam wszędzie k*ks, tylko nie w tym zje**nym mieście. Tu mnie odcięli!!! […] Wypad z mojego świata i zostawić mnie w spokoju”
– krzyczał na nagraniu.
Nagrania szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych wywołując liczne reakcje internautów.
To nie pierwszy taki przypadek#
Nie jest to pierwszy raz, gdy Daniel Martyniuk publikuje kontrowersyjne relacje w internecie. W przeszłości wielokrotnie zamieszczał nagrania i wpisy, które stawały się szeroko komentowane przez media i użytkowników sieci. Część z nich po pewnym czasie znikała z jego profili, jednak wcześniej zdążyły zostać rozpowszechnione przez innych internautów.
Fala komentarzy w sieci#
Po publikacji najnowszych materiałów internet ponownie podzielił się na dwa obozy. Jedni wyrażali zaniepokojenie stanem emocjonalnym Daniela Martyniuka i apelowali o pozostawienie go w spokoju. Inni krytykowali formę oraz treść jego wypowiedzi, wskazując, że publiczne obrażanie innych i kierowanie pod ich adresem agresywnych słów nie powinno mieć miejsca.
Jedno jest pewne – każde kolejne nagranie Daniela Martyniuka natychmiast przyciąga uwagę mediów i internautów, a jego aktywność w mediach społecznościowych niezmiennie budzi ogromne emocje.


