Zaskoczenie w Waszyngtonie. Melania Trump wystąpiła z niespodziewanym oświadczeniem z Białego Domu, w którym zdecydowanie odcięła się od plotek łączących ją z Jeffreyem Epsteinem. Wystąpienie, transmitowane na żywo z Grand Foyer, natychmiast trafiło na czołówki światowych mediów po obu stronach oceanu.
Pierwsza Dama mówiła spokojnie, ale stanowczo i z klasą, która przypominała jej najlepsze medialne momenty z czasów kampanii.
„Ludzie, którzy kłamią na mój temat, są pozbawieni etyki i szacunku. Nigdy nie byłam przyjaciółką Epsteina. Nigdy nie odwiedziłam jego wyspy, nie leciałam jego samolotem, nie miałam z nim żadnych relacji”
— powiedziała Pierwsza Dama Ameryki.

„Epstein nie przedstawił mnie Donaldowi. Poznaliśmy się przypadkiem na przyjęciu w Nowym Jorku w 1998 roku”
— wyjaśniła.
„Nie jestem ofiarą Epsteina”#
Melania podkreśliła, że jej nazwisko nigdy nie pojawiło się w żadnych dokumentach sądowych, zeznaniach ofiar ani śledztwach FBI. Odrzuciła też interpretacje dotyczące maila, który w 2002 roku wysłała do Ghislaine Maxwell. Nazwała go „grzecznościową odpowiedzią, niczym więcej”.
Według CNBC, jej ton był „zdecydowany, ale nie emocjonalny”, typowy dla Melanii, która od lat broni swojego wizerunku bez krzyku, ale z lodowatą precyzją.
Dlaczego teraz?#
Jak zauważa Sky News, wystąpienie było „absolutnie bez precedensu”.
Pierwsza Dama zdecydowała się przemówić bez zapowiedzi, dzień po tym, jak Departament Sprawiedliwości ujawnił kolejną partię dokumentów z korespondencją Epsteina i jego współpracowników.
Wśród nich znalazł się wspomniany mail Melanii do Maxwell, co mogło skłonić ją do uprzedzenia medialnej burzy.

„To nie polityka, to reputacja”#
W oświadczeniu Melania podkreśliła, że jej prawnicy wygrali już kilka spraw o zniesławienie, a osoby i media, które publikowały nieprawdziwe informacje, musiały przepraszać. Wymieniła m.in. The Daily Beast, Jamesa Carville’a i HarperCollins UK.
„Te kłamstwa muszą się skończyć. To nie jest polityka — to walka o dobre imię.”
Amerykańskie portale zgodnie piszą, że wystąpienie Melanii to próba odzyskania kontroli nad narracją. France 24 zwraca uwagę, że Pierwsza Dama wezwała Kongres do zorganizowania publicznego wysłuchania ofiar Epsteina — „każda kobieta powinna mieć prawo opowiedzieć swoją historię”.
To gest, który wielu komentatorów uznało za zaskakująco empatyczny i politycznie odważny.
Melania Trump w spektakularnym wystąpieniu z Białego Domu odcięła się od plotek o Epsteinie. Z klasą, spokojem i pewnością siebie powiedziała: „Nigdy nie byłam jego ofiarą”.
Amerykańskie media mówią o „bezprecedensowym momencie” i o Pierwszej Damie, która znów przejęła kontrolę nad własną historią.


