Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek został przyłapany przez kamerę na przejechaniu tuż przed pieszą znajdującą się już na pasach. Choć twierdzi, że „pani była jeszcze daleko”, obraz mówi coś zupełnie innego. Internauci nie kryją oburzenia — „Typowy polski kierowca. Jak wyląduje na masce, to wtedy jest blisko”.
Kobieta już na pasach, a minister… jedzie dalej#
Cała sytuacja z ministrem Żurkiem została zarejestrowana w ramach popularnego programu „Duży w Maluchu”, prowadzonego przez Filipa Nowobilskiego. To internetowy talk-show, w którym znane osoby, politycy, celebryci, sportowcy, rozmawiają z prowadzącym podczas przejażdżki kultowym Fiatem 126p.
Wideo z przejazdu ministra Żurka trafiło do sieci i natychmiast wywołało burzę. Widać na nim wyraźnie, jak kobieta znajduje się już na przejściu dla pieszych, a samochód z ministrem za kierownicą przejeżdża tuż przed jej nosem, nie zwalniając ani na moment.
Pasażer, który towarzyszył Żurkowi, zwraca uwagę:
„Przejechałby pan prawie po tej pani.”
Na co minister odpowiada:
„Niee, no gdzie… pani była jeszcze daleko.”
X.COMŻurek dodaje też, że „jeździ bardzo bezpiecznie”. Problem w tym, że nagranie przeczy tym zapewnieniom.
Przepisy mówią jasno: pieszy ma pierwszeństwo, nawet gdy dopiero zbliża się do pasów#
Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który znajduje się na pasach lub dopiero się do nich zbliża.
X.COMW tym przypadku kobieta była już na przejściu, a mimo to minister nie zatrzymał się, co, według ekspertów, może być naruszeniem przepisów.
Internauci nie mają litości: „Immunitet wymazuje wszystko?”#
W sieci zawrzało. Oto kilka komentarzy, które pojawiły się pod nagraniem:
„Typowy polski kierowca. Jak wyląduje na masce, to wtedy jest blisko i trzeba się zatrzymać.”
„Pruł 20 km/h, a tej pani i tak nikt tam nie widział.”
„Teraz wiadomo, dlaczego debil wpadł na maszynę czyszczącą podłogi.”
„Nawet jak miał zdarzenie drogowe, to pokazał immunitet, który wymazuje wszystkie zdarzenia.”
Komentarze są pełne ironii, gniewu i rozczarowania. Wiele osób podkreśla, że gdyby to był zwykły kierowca, już miałby mandat i punkty karne.
W przypadku ministra Żurka mamy do czynienia z sytuacją, która podważa zaufanie do przestrzegania prawa przez osoby publiczne. Tym bardziej, że chodzi o ministra sprawiedliwości, czyli osobę, która powinna dawać przykład.


