Para polityków Koalicji Obywatelskiej Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska, nadal pobiera dwa dodatki na to samo mieszkanie w Warszawie, chociaż - jak ustalił dziennikarz Telewizji Republika Adrian Borecki - mieszkają w swojej willi w podwarszawskim Błoniu. Ale to nie wszystko! Wysokość dodatku wzrosła, więc teraz dostają na mieszkanie 9 tys. złotych miesięcznie!
Kilka miesięcy temu dziennikarz Telewizji Republika zwrócił uwagę, że Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska mieszkają w swoim domu w podwarszawskim Błoniu, a mimo to wciąż oboje pobierają dodatek na to samo mieszkanie w Warszawie. Wydawać by się mogło, że po tym, jak w mediach zrobiło się o tej sprawie głośno, to para zdecyduje się na zrezygnowanie z pobierania dodatku. Tak się jednak nie stało!
Politycy tłumaczyli się wtedy, że dom w Błoniu jest dopiero w budowie i nie nadaje się do zamieszkania, bo mogłoby to być niebezpieczne dla dzieci. Tymczasem sami zamieszczają w mediach społecznościowych zdjęcia ze swojej posiadłości, która nie wygląda, jakby miała stanowić zagrożenie.
Dziennikarz wybrał się więc pod dom małżeństwa z KO i nagrał, jak opuszczają oni swój dom. Następnie pod willę podjechała matka Kingi Gajewskiej i zaczęła go nagrywać. Niewiele brakowało, a by go potrąciła.
W czerwcu Myrcha skłamał także w wywiadzie w RMF FM, że nie pobiera już z żoną podwójnego dodatku na mieszkanie w Warszawie.
Tymczasem prawda wyszła na jaw za sprawą dziennikarza Republiki. Borecki dostał odpowiedź z kancelarii Sejmu, z której jasno wynika, że małżeństwo wciąż pobiera dwa dodatki i to o wiele wyższe, niż poprzednio.
Otrzymałem odpowiedź z Kancelarii Sejmu. @gajewska_kinga i @ArkadiuszMyrcha nadal pobierają dwa dodatki na jedno mieszkanie w Warszawie, a przecież mieszkają w willi w Błoniu - co niedawno udowodniłem. I to już nie 7750 zł jak informował @RadekKar a łącznie 9000 zł
- napisał na platformie X Borecki.


