Jedno zdjęcie i setki komentarzy w kilka godzin. Weronika Książkiewicz, która przez lata skrzętnie chroniła syna przed obiektywami, tym razem sama postawiła go w centrum kadru i efekt przerósł chyba nawet jej oczekiwania. Bo internauci patrzą na te zdjęcia i nie mogą uwierzyć własnym oczom.
Chłopiec, którego nikt nie poznał#
Przez lata Borys pojawiał się w sieci rzadko i z rzadka. Aktorka długo unikała pokazywania syna publicznie aż sam poprosił ją o to wprost. Tym razem jednak nie było mowy o przypadkowym kadrze zza kulis: Książkiewicz wystąpiła z nim we wspólnej, letniej sesji zdjęciowej, pełnej słońca, luzu i wspólnego śmiechu.

Szesnastoletni dziś Borys na nowych zdjęciach wygląda jak gotowy model, a nie chłopiec, którego internauci pamiętają z wcześniejszych, skromnych ujęć.
„To jest malutki Borys?!”#
„Nie wierzę, to jest malutki Borys”
- pisali jedni, wprost odmawiając uwierzenia własnym oczom.
„O matko i córko, kiedy oni nam tak wydorośleli”
- komentowali inni. Najczęściej powtarzał się jednak jeden motyw: uderzające podobieństwo do mamy. Ten sam uśmiech, te same rysy i pytanie, które padało w komentarzach wielokrotnie: czy to na pewno syn, a nie brat?

Sama Książkiewicz nie kryła rozbawienia całą sytuacją i chętnie odpowiadała fanom w komentarzach, potwierdzając z przymrużeniem oka, że tak, to naprawdę ten sam „malutki” Borys, tylko że już wcale nie taki malutki.
Za lekkością kryje się coś więcej#
To, co na pierwszy rzut oka wygląda na zwykłą letnią sesję, ma w sobie też cięższy podtekst. Rodzina Książkiewicz przeszła w ostatnich latach trudny czas, ponieważ w 2024 roku zmarł ojciec Borysa.

Aktorka w niedawnych wywiadach mówiła wprost, że mimo etykiety „samotnej matki”, jaką regularnie się jej przypina, nigdy tak się nie czuła, bo przez cały ten czas miała wokół siebie bliskich, a z synem łączy ją wyjątkowa więź.


