Wokalistka Marika przekonuje, że osoba publiczna nie musi za każdym razem pojawiać się w nowej stylizacji. Artystka podkreśla znaczenie recyklingu i świadomej konsumpcji w modzie. „Ja całą trasę koncertową odbyłam tylko w trzech stylizacjach uszytych ze starych dżinsów” – mówi, wskazując na rosnącą rolę upcyklingu w branży.
Marika zwraca uwagę na zmieniające się podejście do mody i konsumpcji ubrań. W jej ocenie coraz większe znaczenie zyskuje recykling oraz ponowne wykorzystywanie odzieży.
– „Bardzo bym chciała, żeby była moda na recykling, bo uważam, że już nie możemy sobie pozwolić na tak beztroską konsumpcję jak do tej pory, również w dziedzinie modowej”
– mówi agencji Newseria.
Wokalistka podkreśla, że zmiany w podejściu do ubrań są już widoczne, szczególnie w zamożniejszych częściach Europy.
– „Moda na recykling jest coraz głośniejsza, chyba już wychodzimy z tego mentalu, że musimy się pokazać, że stać nas na coś nowego, że metka musi być widoczna i to, że ubranie jeszcze nigdy nie było prane. Ten mental już od pewnego czasu jest w bogatszej części Europy. U nas też coraz bardziej się już ugruntowuje, że to nie jest wcale w dobrym stylu co chwilę paradować w nowej szmacie, ale w dobrym stylu jest dawać ubraniu drugie, trzecie życie, świadomie konsumować modę i nie powiększać wysypiska śmieci, na którym tekstylia stanowią przeważającą część”
– zaznacza.
Artystka wskazuje również na presję obecną w show-biznesie, związaną z koniecznością prezentowania się w nowych stylizacjach.
– „Ja przede wszystkim odrzucam taki imperatyw, że osoba publiczna przy każdej okazji, kiedy prezentuje się czy to w telewizji, mediach, czy na scenie, powinna mieć zupełnie nową zaskakującą kreację. Ktoś to kiedyś wymyślił i myśmy za tym poszli, ale to nieprawda, wcale nie trzeba mieć ciągle nowej kreacji. Ja staram się po prostu nie traktować rzeczy koncertowych w ten sposób, że to jest tylko na raz i już nigdzie się w tym nie mogę pokazać. To jest bardzo złe podejście, z którego już dawno zrezygnowałam”
– mówi.
Jako przykład podaje własne doświadczenia związane z promocją płyty „Cykl”.
– „Ja na przykład przy poprzedniej płycie miałam na sobie trzy wymienne stylizacje, specjalnie zaprojektowane przez moją przyjaciółkę i jedną z prekursorek mody upcyklingowej Monikę Zajączkowską. Ze starych dżinsów uszyła mi kreacje, które miały współgrać z tekstami, które napisałam na płytę pod tytułem ‘Cykl’. Całą trasę koncertową i całą promocję odbyłam w tych samych strojach, co prawda po pewnym czasie już miałam ciągotki, jak to kobieta sroczka, która się lubi stroić, ale się zdyscyplinowałam”
– relacjonuje.
Wokalistka zaznacza, że stara się ograniczać wyrzucanie ubrań wyłącznie do tych, które nie nadają się już do użytku, a pozostałym daje kolejne życie. Wskazuje także na praktykę przekazywania rzeczy między rodzinami.
Artystka wsparła również inicjatywę promującą recykling w modzie, występując podczas wydarzenia zorganizowanego z okazji Światowego Dnia Recyklingu w Warszawie.


