Minister kultury Marta Cienkowska ogłosiła projekt ustawy, która przewiduje dopłaty do składek ZUS dla artystów zarabiających poniżej średniej krajowej. W sieci zawrzało. „Najlepiej być artystą alkoholikiem – kasa i ubezpieczenie gwarantowane” – komentują internauci. Budżet programu? 363 miliony złotych rocznie!
Minister kultury Marta Cienkowska przedstawiła w Sejmie projekt ustawy o statusie artysty zawodowego. Zakłada on, że twórcy, którzy nie osiągają dochodów na poziomie średniej krajowej, będą mogli liczyć na czasowe wsparcie państwa, w tym dopłaty do składek ZUS i ubezpieczenie zdrowotne bez konieczności zakładania działalności gospodarczej.
Co więcej, o tym, kto jest „prawdziwym artystą”, ma decydować… samo środowisko artystyczne, a nie urzędnicy.
„Zostań artystą, pisz wiersze po pijaku – państwo cię ubezpieczy”#
Pod postami o ustawie pojawiły się setki komentarzy, które nie pozostawiają złudzeń, jak społeczeństwo odebrało pomysł minister:
„Najlepiej być artystą alkoholikiem – kasa i ubezpieczenie gwarantowane”
„Jaś Kapela już zaciera ręce. Wystarczy napisać wulgarny wiersz i zgłosić się po 2 tysiące”
„A kto oceni, czy jestem artystą? Kolega z ASP, który też czeka na przelew?”
Internauci nie mają litości. W ich oczach ustawa to otwarte zaproszenie do nadużyć, a środowisko artystyczne – „najbardziej hermetyczny klub w Polsce”.
Instagram/marta_cienkowska„2 tysiące dla osób z chorobą alkoholową?” Internauci połączyli fakty i… wybuchła burza#
Dodatkową iskrą okazała się informacja o planowanym świadczeniu dla osób z chorobą alkoholową, które miałoby wynosić nawet 2 tysiące złotych miesięcznie. W sieci natychmiast zestawiono to z ustawą Cienkowskiej.
„Artysta + alkohol = 4 tysiące miesięcznie? To już nie jest państwo, to jest kabaret”
„Wychodzi na to, że jak pijesz i piszesz wiersze, to jesteś najbardziej premiowanym obywatelem”
„Najlepszy zawód: artysta alkoholik”.
W oczach internautów oba projekty razem tworzą „najbardziej absurdalny system wsparcia w historii”.
O co chodzi w ustawie?#
Projekt Cienkowskiej zakłada dopłaty do ubezpieczenia dla artystów zarabiających poniżej średniej krajowej, brak obowiązku zakładania działalności gospodarczej, ocenę działalności artystycznej przez środowisko, nie urzędników oraz wsparcie dla twórców, którzy „nie mogą utrzymać się z pracy artystycznej”.
Cienkowska chce przeznaczyć na ten cel 363 mln zł rocznie.
Minister argumentuje, że to „cywilizacyjny krok”, ale internet widzi w tym raczej kolejną dziurę w systemie, przez którą „przecisną się znajomi znajomych”. Dla wielu to kolejny przykład, że „kultura” w Polsce oznacza przywileje dla wybranych, a nie realne wsparcie dla twórców.
Debata dopiero się zaczyna#
Projekt trafi do dalszych prac, ale już teraz wiadomo, że będzie jednym z najgorętszych tematów sezonu. Bo nic tak nie rozpala emocji jak pytanie:
Czy artysta to zawód… czy styl życia, za który mamy płacić wszyscy?


