Aug 29, 2026 10:00 AM

Afera wokół prof. Barbary Mróz-Gorgoń zatacza coraz szersze kręgi, a do grona jej krytyków dołączyła kolejna, osoba. Filozof i była pełnomocniczka rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, Magdalena Środa, w dwóch mocnych wpisach rozprawiła się z całą „korporacyjną nowomową”, której symbolem stała się dziś Mróz-Gorgoń.

O co w ogóle chodzi w tej aferze?

Przypomnijmy: dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, pod koniec lipca objęła stanowisko pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski w randze sekretarz stanu. Kierowana przez nią Fundacja Marka Polska Think Tank opublikowała raport „Polaków Portret Własny”, sfinansowany kwotą 200 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy. Szybko wyszło na jaw, że dokument roi się od błędów i korporacyjnych anglicyzmów, a sama autorka przyznała na antenie Polsat News, że przy jego tworzeniu korzystała ze sztucznej inteligencji.

Sprawa wręcz eksplodowała, gdy okazało się, że raport to dopiero wierzchołek góry lodowej, a towarzysząca mu „Strategia Marka Polska” zakładała wdrożenie działań o budżecie sięgającym nawet 520-670 milionów złotych z publicznej kasy, z czego 70-90 mln zł miało pójść samo na „governance i zarządzanie programem”.

21 sierpnia, pod naporem krytyki, Mróz-Gorgoń podała się do dymisji, zwalając decyzję, na rzekomą „falę hejtu”. To jednak nie koniec, ponieważ w kolejnej jej pracy naukowej odkryto już 15 zmyślonych źródeł, a sprawą finansowania raportu zainteresowała się Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Środa: „nie jestem lewaczką”, ale…

Magdalena Środa opublikowała na Facebooku wpis, w którym nawiązała do afery, choć na pierwszy rzut oka nie o samej Mróz-Gorgoń w nim pisała. Filozof przywołała tezy Davida Graebera z książki o „bullshit jobs”, czyli pracy pozbawionej sensu. Według Środy do grona kompletnie zbytecznych zawodów należą między innymi specjaliści od marketingu, menedżerowie „zarządzający pracą niewymagającą zarządzania”, konsultanci wszelkiej maści (zwłaszcza polityczni), lobbyści, prawnicy korporacyjni, HR-owcy oraz „leadership professionals”. Od siebie dodała jeszcze „tysiące kołczów”.

Druga odsłona: „Polska jako marka”

Dzień później Środa opublikowała drugi wpis, tym razem uderzając już bezpośrednio w język afery Mróz-Gorgoń. Na wstępie zastrzegła, że wbrew licznym oskarżeniom nie jest „lewaczką”, ale przyznała, że wiele odmian kapitalizmu ją odrzuca. Jak napisała, Polska „jest marką”, a nasze wartości, tradycja i obyczaje rzekomo też dają się sprzedać, jeśli tylko znajdą się do tego odpowiedni fachowcy od marketingu.

W tym kontekście padło najmocniejsze zdanie posta. Afera wokół Mróz-Gorgoń i jej język pełen korporacyjnych anglicyzmów, które w istocie przykrywają kompletną pustkę wypowiedzi, miały to dosadnie obnażyć. Środa nazwała jednak całą sprawę jedynie „wierzchołkiem góry lodowej” znacznie szerszego problemu: korporacyjnej nowomowy, która zamienia wszystko w bezsens.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy