Ta wiadomość poruszyła tysiące serc. Magda Umer – głos wrażliwości, melancholii i poezji – odeszła w wieku 76 lat, zostawiając po sobie ciszę i smutek. W piątek 19 grudnia na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbyło się jej symboliczne pożegnanie. Były kwiaty, łzy i znane twarze świata kultury. To jednak nie tam artystka spocznie na zawsze. Nawet po śmierci pozostała wierna sobie – jej ostatnia wola zaskoczyła wielu.
Kilka dni temu media obiegły smutne wieści o śmierci Magdy Umer – artystki wyjątkowej, wymykającej się prostym definicjom. Jej piątkowe pożegnanie na Powązkach miało charakter uroczysty, ale zarazem intymny. W ciszy i skupieniu żegnali ją bliscy oraz przyjaciele, którzy przez lata towarzyszyli jej na scenie i poza nią.
To jednak nie Powązki będą miejscem jej wiecznego spoczynku. Zgodnie z wolą artystki Magda Umer zostanie pochowana na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym przy ul. Żytniej w Warszawie – obok męża. Jak wcześniej informował „Super Express”, także nagrobek będzie odbiegał od powszechnych oczekiwań. Zamiast scenicznego imienia pojawi się pełne: Małgorzata Umer-Przeradzka. To gest prywatny, symboliczny, jakby ostatni szept artystki skierowany nie do publiczności, lecz do najbliższych.
Na ceremonii pożegnalnej pojawiło się wiele znanych postaci polskiej kultury. Wśród żałobników byli m.in. Krystyna Janda, Andrzej Seweryn, Janusz Gajos z żoną, Wojciech Mann z synem oraz Hanna Śleszyńska. Ich obecność mówiła więcej niż słowa – Magda Umer była dla nich kimś więcej.


