Rodzinny konflikt u Beckhamów wchodzi na nowy poziom. Brooklyn Beckham miał poinformować rodziców, że życzy sobie kontaktu wyłącznie przez prawników i nie chce być oznaczany w ich mediach społecznościowych. Zanim jednak zapadła ta decyzja, David Beckham wykonał ostatni gest pojednania — skontaktował się bezpośrednio z Nicolą Peltz, licząc, że to ona pomoże załagodzić spór.
Zaproszenie, które niczego nie zmieniło#
Od miesięcy relacje Brooklyna z rodzicami — Victorią Beckham i Davidem — pozostają napięte. Według zagranicznych mediów emocje regularnie przenosiły się do sieci, gdzie strony miały wymieniać się symbolicznymi „szpilkami”. Coraz częściej wskazywano, że największą przeszkodą w porozumieniu jest żona Brooklyna.
Jak donosi Daily Mail, David Beckham zaprosił syna i Nicolę na ceremonię przyznania mu tytułu szlacheckiego na początku listopada. Na tym jednak nie poprzestał — miał także skontaktować się z Nicolą osobiście i zaprosić ją na kolację po uroczystości. Zaproszenie zostało odrzucone, a Brooklyn w tym samym czasie publikował w mediach społecznościowych treści reklamowe.
Niedługo później konflikt eskalował. Brooklyn miał jasno postawić warunki: kontakt wyłącznie przez prawników oraz brak oznaczeń w rodzinnych postach i relacjach.
Dziadkowie jedynym mostem#
Z informacji The Sun wynika, że jedynymi członkami rodziny, z którymi Brooklyn utrzymuje regularny kontakt, są dziadkowie — zarówno ze strony matki, jak i ojca. Informator tabloidu podkreśla, że celebryta zdaje sobie sprawę, jak bardzo spór rani najstarszych członków rodziny.
„Brooklyn absolutnie ich uwielbia i wie, ile bólu to wszystkim sprawia. Dlatego skontaktował się z nimi w swoim czasie, ale starał się zachować dyskrecję, żeby ich w to nie wciągać. (…) Nicola pozostaje jego absolutną opoką”
— przekazuje źródło.
Czy decyzja o „prawnikach zamiast rozmów” okaże się definitywna? Na razie wszystko wskazuje na to, że rodzinny impas trwa — a ostatnia próba pojednania nie przyniosła przełomu.


