Na platformie X (dawniej: twitter) znów gorąco. Wszystko po wpisie internautki, która zasugerowała, że Marcin Józefaciuk (43 l.) zatrudnił w biurze swojego partnera i tym samym utrzymuje go z pieniędzy podatników. Poseł próbuje się bronić. Zarzeka się, że nie jest w formalnym związku.
Internautka do wpisu dołączyła kilka zdjęć, które mają potwierdzać jej teorię. M.in. jedno dość pikantne.
Marcin Józefaciuk i jego asystent | fot. XTweet natychmiast zaczął zdobywać popularność. Pojawiły się dziesiątki komentarzy, setki polubień i udostępnień.
Część internautów podchwyciła temat, pytając o zasady zatrudniania współpracowników w biurach poselskich i o to, czy rzeczywiście można mówić w tym przypadku o konflikcie interesów.
Marcin Józefaciuk również nie zamierzał milczeć. Parlamentarzysta odpowiedział, że nie jest w formalnym związku, więc jego asystent nie może być jego kochankiem.
Kochanek? No co ty, nie jestem w żadnym formalnym związku, więc i kochanka nie mam. Weź naucz się polskiego. To jeszcze będziesz mi wybierać współpracowników? Może jeszcze będziesz mi przesyłać jak mam głosować i gdzie mam się pojawiać? Idiotyzm, absurd i kompletny narcyzm
- odpowiedział.
A Wy jak sądzicie? Wierzycie w zapewnienia posła, że nic ich z asystentem nie łączy?
Przypomnijmy, już w ubiegłym roku Józefaciuk otwarcie przyznał, że "podobają mu się mężczyźni". Potem poszedł jeszcze dalej, ogłosił, że jest gejem.
Premier Donald Tusk
Pałac Château Des Alpilles we francuskiej Prowansji


