A jednak! Wydaje się, że w zakresie służby zdrowia nasi kochani rządzący znaleźli wreszcie rozwiązanie. I choć nie jest ono ową magiczną różdżką pani Leszczyny za dotknięciem, której problemy polskiego pacjenta miały zniknąć, to może okazać się nawet za bardzo skuteczne.
Rozwiązanie jest dużo od różdżki prostsze, acz nieco drastyczne. Otóż co jest największą bolączką w służbie zdrowia? Pacjent oczywiście proszę Państwa jest tą największą, chodzącą i narzekającą bolączką. Świat służby zdrowia nie jest światem idealnym i bez pacjenta istnieć niestety nie może, ale gdyby tak pozbyć się co trzeciego? Ciekawe, prawda? No i mamy właśnie trzy genialne sposoby, żeby co trzeciego pacjenta skutecznie wyeliminować.
Po pierwsze: pani minister od zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zgłosiła postulat zlikwidowania co trzeciego szpitala. Tak, w ogóle zlikwidowania. Jakie to piękne w swej prostocie. Cyk i co trzeciego szpitala nie ma! Nie oznacza to jeszcze, że zniknie co trzeci pacjent, bo te chore jednostki mogą być na tyle złośliwe, że zamiast po prostu zaakceptować, że szpitala nie ma, to one mogą się wpychać do tych innych, co jeszcze zostaną. Co wtedy?
I na to znaleziono sposoby. Ta sama pani minister, po drugie, zapowiedziała, że obetnie leki na recepty starszym ludziom, bo za dużo biorą i naprawdę niepotrzebnie. Co prawda, ktoś tam upublicznił badania, że co trzeciego emeryta, to nie za bardzo stać, żeby wykupić nawet te na receptę, ale nie zaszkodzi im odebrać. Dzięki temu zdrowie może wrócić, ale nie do chorych, tylko do niedoinwestowanego systemu. A że kosztem pacjenta? Pacjentów, jak już nadmieniałem, mamy jednak za dużo.
I po trzecie - ostatnie, w grudniu kończy się pilotażowy program w polskich szpitalach "Dobry Posiłek". I bardzo dobrze. Szpitale nie są od tego, żeby się jakieś osoby smacznie objadały. Niesmaczny Posiłek, to prosta droga do zgubienia zbędnych kilogramów, a nie wykluczałbym, że do zgubienia także zbędnych pacjentów. Jak jeść Ci się chce, to do baru zapraszamy, a nie do szpitala się będziesz kładł. Szpital jest od leczenia (jeśli nie zostanie akurat zamknięty).
Tak więc rok 2026 może być absolutnie więc przełomowy: rządzący pozbędą się problemów ze służbą zdrowia. Inna sprawa, że razem z pacjentami, ale przecież chorzy nie będą strajkować…


