Paweł Pawlikowski znów wchodzi do gry na najwyższym poziomie. Reżyser, nagrodzony Oscarem za „Idę” i uwielbiany za „Zimną wojnę”, wraca na festiwal w Cannes z nowym filmem „Fatherland” i od razu trafia do konkursu głównego. To jedna z najgłośniejszych premier tegorocznej edycji, a obsada i temat tylko podkręcają temperaturę.
Film „Fatherland” opowiada o relacji pisarza Thomasa Manna (Hanns Zischler) i jego córki Eriki (Sandra Hüller), ekscentrycznej pisarki i kierowcy rajdowego.

Akcja toczy się w szczycie zimnej wojny, kiedy Mann, po latach emigracji do USA, wraca do zrujnowanych Niemiec. Ojciec i córka ruszają w podróż czarnym Buikiem przez kraj podzielony między wpływy USA i ZSRR.
To kino drogi, ale podszyte historią, polityką, winą i pytaniem o to, kim jesteśmy, gdy świat wokół nas się rozpada.
Obsada, która gwarantuje emocje#
Pawlikowski zebrał absolutny dream team:
• Sandra Hüller — nominowana do Oscara za „Strefę interesów” i „Anatomię upadku”, dziś jedna z najgorętszych aktorek świata,
• Hanns Zischler — legenda niemieckiego kina,
• August Diehl — znany z „Bękartów wojny” i „Ukrytego życia”,
• Devid Striesow — gwiazda „Na Zachodzie bez zmian”,
• Anna Madeley — znana z „Patricka Melrose’a”.
Pawlikowski wraca także ze swoim stałym zespołem, w postaci Łukasza Żala, dwukrotnie nominowanego do Oscara operatora, Aleksandry Staszko, odpowiedzialnej za kostiumy, Katarzyny Sobańskiej i Marcelego Sławińskiego, którzy tworzyli scenografię.

To ta sama ekipa, która stworzyła wizualny język „Idy” i „Zimnej wojny”.
Film „Fatherland” znów zanurza się w to, co dla Pawlikowskiego najważniejsze, czyli tożsamość i pamięć, moralny chaos powojennej Europy, skomplikowane relacje rodzinne.
Paweł Pawlikowski wraca do Cannes z filmem „Fatherland”, który już teraz uchodzi za jedną z najważniejszych premier roku.
Sandra Hüller, Thomas Mann, zimna wojna, powrót do Europy i ekipa oscarowych twórców, czyli gotowy przepis na film, o którym będzie głośno. Czekamy więc na Złotą Palmę.


