Krystyna Pawłowicz pochwaliła się w sieci kolejnym zdjęciem z przedszkola — takim, na którym siedzi obok dziewczynki, która wiele lat później zostanie jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. W krótkim wpisie była sędzia Trybunału Konstytucyjnego z rozbrajającą szczerością opisała, kto jest kim na fotografii, dodając: „Po lewej Pani Przedszkolanki – KRYSTYNA JANDA… Po prawej – KRYSIUNIA PAWŁOWICZ”.
Jak to możliwe, że chodziły razem do przedszkola?#
Od lewej: Krystyna Janda, przedszkolanka pani Ola i Krystyna PawłowiczPod zdjęciem pojawiło się mnóstwo pytań. Jedna z użytkowniczek napisała:
„Nie wiedziałam, że chodziły Panie razem do przedszkola”.
Pawłowicz odpowiedziała krótko i z charakterystycznym dla siebie humorem:
„Często bywała nieobecna. Na zdjęciu chyba widać, kto szefował dzieciom…”
Kiedy inny internauta dopytywał:
„Poważnie chodziła Pani z Krystyną Jandą do przedszkola?”,
Pawłowicz odparła:
„Jak widać na fotce.”
23-letnia Krystyna Pawłowicz„Po wojnie ludzie lądowali w różnych miejscach”#
W komentarzach pojawiło się też pytanie, jak w ogóle doszło do tego, że dwie późniejsze postaci życia publicznego znalazły się w jednej grupie przedszkolnej.
Pawłowicz wyjaśniła to bardzo prosto:
„Po wojnie ludzie lądowali w różnych miejscach. Traf chciał, że po wojnie jej i moi rodzice zamieszkali w Ursusie.”
A gdy ktoś zauważył, że „wszyscy się znają od dzieciństwa”, Pawłowicz rozwinęła temat, tłumacząc, że Warszawa była wtedy zupełnie innym miastem:
„Świat w latach 70-tych był mniejszy. Warszawa była przy tym mniejsza i ludzie z różnych środowisk spotykali się też towarzysko w niezbyt licznych miejscach.”
To właśnie w takim „warszawskim grajdołku”, jak sama to ujęła, krzyżowały się ścieżki wielu osób, które później trafiły do mediów, kultury czy polityki.
Zdjęcie, które wywołało lawinę reakcji#
Pod postem pojawiły się także komentarze pełne nostalgii i emocji. Jedna z użytkowniczek zauważyła:
„Zapewne docenia Pani pamiątkę z wybitną polską postacią kultury.”
Pawłowicz odpowiedziała szczerze, nie unikając krytyki:
„Aktorką była niezłą, choć na mój gust przesadnie ekspresyjną, przez co styl jej gry stał się z czasem nudny i taki sam w każdej roli. Ale publicznymi występami poza sceną kompromitowała się coraz bardziej, aż do samośmieszenia.”
Mały świat, wielkie kariery#
Choć dziś obie panie stoją po przeciwnych stronach wielu sporów, ich wspólne zdjęcie z przedszkola ma w sobie coś z filmowego zwrotu akcji. Dwie dziewczynki z Ursusa, jedna z kokardą, druga ze spineczką, które po latach trafiły na zupełnie różne ścieżki, znów spotykają się… w internetowej dyskusji.
To historia, która pokazuje, jak mały potrafi być świat i jak zaskakujące bywają początki nawet najbardziej znanych postaci.


