Owacje, wzruszenie i wspomnienia z czasów, gdy piekarnik w domu rodziców służył do wypiekania masek kosmitów. Peter Jackson odebrał podczas otwarcia festiwalu w Cannes Honorową Złotą Palmę, a laudację wygłosił sam Elijah Wood. Nie zabrakło anegdot o „Władcy pierścieni”, improwizowanych początkach i filmowym uporze, który zmienił historię kina.
Jak przypomniał Wood, Jackson dorastał w Pukerua Bay, niewielkiej nowozelandzkiej miejscowości, w której przemysł filmowy praktycznie nie istniał.
– To go nie zraziło. Za pieniądze zarobione jako pomocnik grawera kupił używaną kamerę i w weekendy zaczął kręcić z przyjaciółmi film „Zły smak”. Wszystko było robione ręcznie. Skonstruował sprzęt za 15 dolarów, wypiekał maski kosmitów w piekarniku, w kuchni swojej mamy. Jak głosi legenda, przez cztery lata rodzina Jacksonów jadła na kolację kiełbaski, ponieważ piekarnik był zajęty. Te nieco obsesyjne działania zapoczątkowały jedną z największych karier filmowych naszych czasów
– wspomniał.
Aktor podziękował twórcy za spotkanie artystyczne, które zmieniło jego życie. Z pracy z nim szczególnie zapamiętał nie samą skalę przedsięwzięcia, jakim było kręcenie równolegle trzech części „Władcy pierścieni”, lecz atmosferę na planie.
– Obserwowałem, jak Peter każdego dnia z niebywałym spokojem podejmuje niemożliwe decyzje. Miał w głowie struktury trzech ogromnych filmów. I mimo objętości tych opowieści, wszystko wydawało się rękodziełem, ponieważ Pete rozumiał, że technologia nie ma znaczenia jeśli jest oderwana od człowieczeństwa. Wyczuwamy to zarówno w „King Kongu”, „Nostalgii anioła”, „I młodzi pozostaną” jak również w „The Beatles: Get Back”. Każdy z jego filmów jest technicznie zadziwiający, ale pod powłoką innowacyjności kryje się to samo serce
– podkreślił.
Jackson przyznał, że wiadomość o przyznaniu mu wyróżnienia była niespodzianką.
– Dziękuję festiwalowi za nieoczekiwaną, wspaniałą nagrodę. Nigdy, przenigdy nie sądziłem, że otrzymam Złotą Palmę, ponieważ nie kręcę filmów pretendujących do tej nagrody. To dla mnie niesamowity zaszczyt. Byłem w Cannes wcześniej tylko dwa razy, ale obie wizyty okazały się kamieniami milowymi w mojej karierze. Jak powiedział Elijah, zrealizowałem „Zły smak”. Kręciłem ten obraz w weekendy, przez cztery lata. Kiedy go ukończyłem, przyjechałem tutaj. Gdyby nie sprzedał się zbyt dobrze na targach, wróciłbym do Nowej Zelandii i dalej był pomocnikiem grawera
– stwierdził Jackson, dziękując swojej żonie, scenarzystce i producentce Fran Walsh, dzieciom oraz „tysiącom osób, które pomagały mu robić filmy”.


