Miłość zrodzona na parkiecie dziś mierzy się z codziennością pełną pieluch, spacerów i kompromisów. Olga Frycz i Albert Kosiński po narodzinach syna po raz pierwszy pokazali się publicznie — i od razu postawili na szczerość.
Zaczęło się od programu Taniec z gwiazdami, gdzie emocje łatwo pomylić z uczuciem. W ich przypadku to jednak nie był chwilowy taneczny romans. Dziś Olga Frycz i Albert Kosiński mówią o sobie jak o duecie, który przeszedł przyspieszony kurs życia — od zaręczyn po narodziny syna.
Aktorka nie owijała w bawełnę, gdy padło pytanie o ojcostwo partnera.
„Albert jest totalnie obecnym tatą. Nawet w trakcie ‘Tańca z gwiazdami’ czułam jego wsparcie. Zmiana pampersa to dla niego coś naturalnego — świetnie odnajduje się w tej roli”
— mówiła z wyraźną swobodą.
Ich codzienność nie kończy się jednak na opiece nad niemowlakiem. Frycz wychowuje także dwie córki z poprzednich relacji — i to właśnie ten układ budzi największe zainteresowanie. Ona sama opisuje go bez dramatyzowania:
„Wszystko potoczyło się naturalnie. Tworzymy fajną rodzinę. Czasem w związku trzeba schować dumę i ego do kieszeni i machnąć ręką na drobiazgi”
— przyznała.
Z kolei Kosiński, który pożegnał się z programem w szóstym odcinku, nie kryje, że ostatni czas był dla niego czymś więcej niż tylko przerwą od telewizji.
„To był super reset. Dużo spacerów, bycie razem. Olga w trakcie programu wzięła na siebie 95 procent obowiązków. Gdy w grę wchodzi miłość, wszystko dzieje się naturalnie”
— podkreślił.
W tej opowieści pojawia się też ważny element równowagi — relacje z ojcami starszych córek Frycz. Tancerz zaznaczył, że dziewczynki mają „świetnych ojców”, a kluczem do spokoju jest elastyczność i zaangażowanie.
Para uchyliła rąbka tajemnicy w sprawie przyszłości. Ślub? Tak, ale bez wielkiej ceremonii.
„Wczoraj pierwszy raz od czasów ciąży założyłam pierścionek zaręczynowy, bo zeszła mi już opuchlizna. Mówimy o tym otwarcie, że pewnie ślub będzie, tylko chcemy to zrobić czysto formalnie. Po prostu łatwiej będzie nam się żyło, jeżeli sformalizujemy nasz związek. Zależy mi również, żeby zanim to nastąpi wrócić do formy po ciąży. To dla mnie bardzo ważne, żeby znowu być szczuplutką”
— wyznała Frycz.


