Dolly Parton była jedną z największych ikon muzyki country. Piosenkarka zmarła 25 sierpnia w Nashville, w Vanderbilt-Ingram Cancer Center, otoczona najbliższymi. Miała 80 lat. W wydanym oświadczeniu przedstawiciele piosenkarki poinformowali, że w ostatnim czasie zmagała się z chorobą nowotworową.
„Krótka walka z rakiem”#
Informacja o przyczynie śmierci pojawiła się kilka godzin po ogłoszeniu odejścia artystki. W oświadczeniu przekazanym mediom przedstawiciele Parton napisali, że po „krótkiej walce z rakiem” piosenkarka odeszła spokojnie, w otoczeniu bliskich.
Nie ujawniono jednak, na jaki rodzaj nowotworu chorowała. W ostatnim czasie Parton miała również inne problemy zdrowotne, między innymi związane z nerkami oraz układem odpornościowym.
Bliscy żegnają legendę#
Rodzina i współpracownicy podkreślili w oświadczeniu przede wszystkim ogromny dorobek Parton oraz jej działalność poza sceną.
„Po odważnym zmaganiu się z krótką walką z rakiem Dolly odeszła z tego ziemskiego życia dzisiaj w Vanderbilt-Ingram Cancer Center, otoczona bliskimi.”
Bliscy przypomnieli, że Parton przez całe życie niosła ludziom radość, nadzieję i dobro. Podkreślili także jej niezwykłą hojność — między innymi działalność Imagination Library, programu, dzięki któremu przekazano dzieciom miliony książek, oraz wsparcie badań, które przyczyniły się do powstania szczepionki przeciw COVID-19.
O zdrowiu mówiła jeszcze kilka dni przed śmiercią#
Jeszcze niedawno artystka publicznie mówiła o swoich problemach zdrowotnych. Wcześniej odwoływała występy i wydarzenia, tłumacząc, że nie czuje się na tyle dobrze, by występować na scenie. Nikt nie przypuszczał jednak, że problemy zdrowotne piosenkarki są tak poważne.
Parton do końca zachowywała jednak charakterystyczny dla siebie optymizm i podkreślała, że chce nadal pracować.
Dolly Parton odeszła, ale pozostawiła po sobie tysiące piosenek, dziesięciolecia wspomnień i dorobek, który — jak podkreślają jej bliscy — na długo pozostanie częścią życia ludzi na całym świecie.


