Plac Katedralny w Wilnie na chwilę zamienił się w wielki, otwarty parkiet. W idealnie skoordynowanych krokach, w eleganckich sukniach i garniturach, wśród biało-czerwonych akcentów, zatańczyło tam 208 par tegorocznych maturzystów z polskich szkół z Wilna i Wileńszczyzny. To najwięcej par w historii tego wydarzenia.
Rekordowy polonez pod katedrą#
W tym roku do wspólnego tańca stanęło 208 par, czyli 416 tegorocznych absolwentów z 13 polskich szkół Wilna i rejonu wileńskiego. Osiem placówek reprezentowało samo miasto, a po raz pierwszy w historii wydarzenia, dołączyły do nich również szkoły z okolicznych miejscowości Wileńszczyzny. To jedna z ważniejszych zmian tegorocznej edycji.
Wyjątkowym momentem był początek widowiska. Jako pierwsze na plac wyszły nie pary maturzystów, lecz pary nauczycieli, choreografów i dyrektorów szkół, którzy symbolicznie zainaugurowali taniec, zanim dołączyła do nich młodzież. To oni, a wśród nich choreografki i choreografowie m.in. Danuta Kowalczuk-Mieczkowska, Ewa Gulbinowicz-Abariunė czy Andrzej Kostygin – przez wiele tygodni prowadzili próby, by taniec setek osób wyglądał jak jeden, płynny organizm.

Tegoroczny Polonez Maturzystów był już 12. edycją tego wydarzenia, a po raz siódmy odbył się właśnie na Placu Katedralnym, czyli najbardziej rozpoznawalnym miejscu Wilna, pod murami katedry św. Stanisława. Tradycyjnie tańczono do muzyki Wojciecha Kilara, skomponowanej do filmowej ekranizacji „Pana Tadeusza” w reżyserii Andrzeja Wajdy.

Historia poloneza pod katedrą#
Zwyczaj wspólnego tańczenia poloneza w przestrzeni publicznej Wilna zapoczątkowali w 2015 roku absolwenci polskiego Liceum im. Adama Mickiewicza. Początkowo był to gest jednej szkoły. Siedem lat temu wydarzenie przeniesiono na Plac Katedralny, a z czasem dołączały do niego kolejne placówki. Dziś to wydarzenie stało się wspólną manifestacją tożsamości polskiej, w którą zaangażowanych jest kilkanaście szkół z całej Wileńszczyzny.
Dla maturzystów to coś więcej niż taniec na zaliczenie balu. To symboliczne zamknięcie szkolnego rozdziału i pierwszy, uroczysty krok w dorosłość, odtańczony w miejscu, które od wieków jest sercem Wilna.

Polonez pod katedrą to opowieść o wspólnocie, która od pokoleń pielęgnuje swój język i tradycje z dala od Polski, w kraju, w którym bycie Polakiem czasem wymaga dodatkowego wysiłku. To wyraz przywiązania do polskiego dziedzictwa i dowód, że młode pokolenie wciąż chce je kultywować. Dla starszych mieszkańców Wileńszczyzny to też powód do dumy: widok setek nastolatków, które mimo mediów społecznościowych, migracji i codzienności zupełnie innej niż pokolenie ich dziadków, wybierają staropolski taniec jako sposób pożegnania ze szkołą.
Widowisko od lat przyciąga nie tylko rodziny maturzystów, ale też zwykłych mieszkańców Wilna i turystów, którzy przypadkiem trafiają na plac i zostają z telefonami uniesionymi w górę.

Ilu Polaków mieszka dziś na Litwie#
Polacy są największą mniejszością narodową na Litwie. Według ostatniego spisu ludności jest ich ponad 180 tysięcy, co stanowi około 6,5% mieszkańców kraju. To więcej niż Rosjanie, którzy są drugą co do wielkości mniejszością.
Polska społeczność skupia się przede wszystkim wokół Wilna oraz w tzw. Wileńszczyźnie, czyli rejonach wileńskim i solecznickim, gdzie Polacy stanowią większość mieszkańców, a także w rejonach święciańskim i trockim. Poza stolicą i jej okolicami Polacy mieszkają w rozproszeniu w całym kraju.

To właśnie ta silna, terytorialnie skoncentrowana obecność Polaków wokół Wilna sprawia, że miasto wciąż ma kilkanaście szkół z polskim językiem nauczania i że wydarzenie takie jak polonez maturzystów w ogóle może zgromadzić kilkaset par.
Jak dziś wygląda sytuacja polskich szkół na Litwie#
Obraz roztańczonego placu nie powinien przesłaniać trudniejszej rzeczywistości. Polska oświata na Litwie od lat mierzy się z wyzwaniami związanymi z reformami systemu edukacji i zmniejszającą się liczbą uczniów w mniejszych miejscowościach.
Taniec, który mówi więcej niż niejeden apel#
Choreografowie tegorocznej edycji podkreślali, że nigdy nie chodziło im o rekordy, tylko o jakość. Tegoroczna, rekordowa liczba par była dla nich sporym wyzwaniem organizacyjnym. Efekt widzieli wszyscy zgromadzeni na placu: setki par w idealnie zgranych figurach, oklaski, łzy wzruszenia wśród rodziców i nauczycieli.

Bo nic piękniejszego dziś naprawdę nie zobaczymy – 416 młodych ludzi, którzy zamiast przewijać kolejne relacje na telefonie, wybrali dostojny, wolny taniec sprzed kilku stuleci, żeby pożegnać się ze szkołą pod murami wileńskiej katedry. I zrobili to razem, ramię w ramię ze swoimi nauczycielami, którzy poprowadzili ich na ten plac jako pierwsi.


