Wirtualna Polska opisała decyzję, w którą ciężko uwierzyć. W Kancelarii Premiera odwołano zastępcę dyrektora Departamentu ds. Równego Traktowania dosłownie kilka tygodni po urodzeniu dziecka i to w trakcie urlopu macierzyńskiego. Sprawa dotyczy jednostki, która ma stać na straży walki z dyskryminacją i wspierać kobiety.
WP: Kobieta traci stanowisko w trakcie macierzyńskiego. W departamencie od… równego traktowania#
Jak ujawniła Wirtualna Polska, decyzja o odwołaniu zapadła w momencie, gdy urzędniczka była na urlopie macierzyńskim. Portal zwrócił uwagę na groteskowy kontrast: kobieta traci stanowisko w jednostce, która ma przeciwdziałać nierównemu traktowaniu.
Według ustaleń WP, sprawa budzi szczególne kontrowersje, bo dotyczy departamentu odpowiedzialnego za politykę równościową, prawa kobiet i działania antydyskryminacyjne, na czele którego stoi minister Katarzyna Kotula z Koalicji 13 grudnia. Tymczasem to właśnie tam świeżo upieczona matka została pozbawiona funkcji.
Informacja o decyzji KPRM tym bardziej zadziwia i kontrastuje z niedawną wypowiedzią premiera Donalda Tuska dla The Sunday Times, w której stwierdził, że Polki
„nie decydują się na dzieci, bo nie lubią takiego stylu życia, obowiązków, odpowiedzialności”.
Katarzyna Kotula. To w jej resorcie zwolniono kobietę na macierzyńskim„To jest ta słynna polityka prorodzinna?” Internauci nie biorą jeńców#
Pod publikacją WP pojawiła się lawina komentarzy. Dominują emocje: złość, niedowierzanie, poczucie hipokryzji.
„Odwołać kobietę na macierzyńskim? W departamencie od równego traktowania? To brzmi jak ponury żart”
— piszą użytkownicy.
Inni zwracają uwagę, że jeśli rząd chce przekonywać kobiety do rodzenia dzieci, to takie decyzje wysyłają sygnał dokładnie odwrotny. Padają też pytania o to, czy KPRM zamierza cokolwiek wyjaśnić? Na razie milczy.


