To nie film, to prawdziwe życie! W Galveston w Teksasie doszło do dramatycznej akcji ratunkowej po awarii rollercoastera Iron Shark. Osiem osób — głównie uczniów z Houston będących na szkolnej wycieczce — utknęło około 30 metrów nad ziemią tuż przed pionowym spadkiem kolejki.
Do zdarzenia doszło wieczorem 28 maja. Rollercoaster zatrzymał się podczas wjazdu na najwyższy punkt trasy. Świadkowie relacjonowali, że przed zatrzymaniem było słychać głośny huk. Jedna z osób obecnych na miejscu mówiła, że operator próbował ponownie uruchomić urządzenie, ale system nie reagował.
Na miejsce wezwano straż pożarną z Galveston. Ratownicy przez kilka godzin sprowadzali pasażerów pojedynczo przy użyciu drabiny i uprzęży bezpieczeństwa. Akcja była wyjątkowo trudna, bo wagon zatrzymał się niemal pionowo. Ostatnia osoba została sprowadzona na ziemię około godziny 21:00 lokalnego czasu.
Strażacy podkreślali, że uczestnicy byli mocno przestraszeni i odwodnieni po kilku godzinach spędzonych w pełnym słońcu, ale nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Operator parku poinformował, że system bezpieczeństwa zadziałał prawidłowo — kolejka automatycznie zatrzymała się po wykryciu nieznanej usterki. Atrakcja ma przejść szczegółową kontrolę techniczną przed ponownym uruchomieniem.
Iron Shark to jedna z najbardziej ekstremalnych atrakcji na molo — posiada 100-stopowy pionowy podjazd i osiąga prędkość ponad 80 km/h.


