Rozstanie Sidneya Polaka z grupą T.Love po 35 latach współpracy wywołało ogromne poruszenie wśród fanów zespołu. Po oświadczeniu T.Love głos zabrał sam muzyk, który twierdzi, że decyzja o jego zwolnieniu przyszła do niego sms-em i miał ją podjąć lider zespołu Muniek Staszczyk.
Sidney Polak w rozmowie z serwisem jastrzabpost.pl opowiedział o kulisach jego rozstania z zespołem T.Love. Jak twierdzi, decyzję podjął lider zespołu Muniek Staszczyk i dowiedział się o niej tuż przed wydaniem oświadczenia w mediach społecznościowych. Jak mówi, jeszcze dzień wcześniej koncertował z zespołem i nic nie zapowiadało takiej decyzji.
Jest to bardzo duże zaskoczenie, szczególnie że grałem i współtworzyłem zespół T.Love od 35 lat. W sobotę graliśmy koncert w Lublinie, a w niedzielę rano dostałem SMS-a od Muńka, że już nie gram. Teraz to do mnie dociera. Oczywiście, będę miał więcej czasu na swoją działalność solową. Byłem jednak bardzo związany emocjonalnie z tym zespołem, to był mój dom i takie zwolnienie SMS-em to jest po prostu coś dziwnego
- powiedział muzyk.
Jakiś czas temu z zespołem rozstał się także gitarzysta Jan Benedek. Polak twierdzi, że jego zwolnienie wyglądało tak samo i mogło być sygnałem do nadchodzących w zespole zmian.
Muniek w ten sam sposób zwolnił Janka, gitarzystę, z którym dokonał reaktywacji zespołu po przerwie w 2022. Teraz zaczęliśmy nagrywać nową płytę, która wyjdzie w marcu 2026 roku. Wszyscy myśleliśmy, że będziemy grać. Muniek deklarował, że w tym składzie będziemy grać do końca promocji tej płyty, tj. do końca roku 2026. Pierwszym, poważnym znakiem było to, co się zdarzyło dwa miesiące temu, czyli zwolnienie Janka za pomocą SMS-a bez żadnej rozmowy. To mogło mi ewentualnie dać do myślenia, ale Janek grał w zespole krócej niż ja i nie było go w zespole przez całe lata dwutysięczne. Ja byłem w zespole nieprzerwanie, 35 lat nieprzerwanej pracy
- powiedział.
Jak zapewnia Sidney Polak, dotąd współpraca w zespole opierała się na wzajemnym zaufaniu.
Całe życie pracowaliśmy w ten sposób, że mieliśmy do siebie zaufanie. Jeżeli Muniek dokonywał jakiś zmian, to wszystko odbywało się w bardziej cywilizowany sposób. Jak odchodził Jacek Perkowski w 2006 roku, to pamiętam, że Muniek mu zapowiedział, że nie będzie już grał, ale dogra do końca roku koncerty. Ten sposób zwolnienia jest dla mnie bardzo dziwny, a co do umowy... Jak wróciliśmy po reaktywacji w 2022 roku, bardzo długo negocjowaliśmy umowę z managementem, która opisywała naszą współpracę na nowo. Z tym, że ona dotyczyła płyty "Hau, hau" i ta umowa kończyła się w roku 2023. Później zaczęliśmy myśleć o nowej płycie i Muniek stwierdził, że umowy z nami nie chce podpisywać i mamy mu ufać
- opowiedział muzyk.
Sidney Polak powiedział również, jak zareagował na sms-a z wiadomością, że nie jest już członkiem T.Love.
Co można odpowiedzieć na takiego SMS-a po 35 latach? Nie odpowiedziałem. Na początku trzeba ochłonąć, teraz przedstawiam swoją opinię na ten temat i tyle. Dostajesz SMA-a, po godzinie pojawia się komunikat na oficjalnej stronie i cię nie ma
- wyznał.


