Mar 17, 2026 1:30 PM
Updated May 9, 2026 4:33 AM

Kierowniczka sklepu Dino w Sochaczewie straciła pracę po tym, jak wpuściła Adriana Zandberga na interwencję poselską. Związkowcy mówią wprost: to odwet. A przypomnijmy, to właśnie po tej interwencji wyszło na jaw, w jak fatalnych warunkach pracują ludzie w marketach Dino. Teraz firma pozbyła się osoby, która odważyła się otworzyć drzwi.

Zandberg wszedł na kontrolę, kierowniczka wyleciała na bruk

Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy potwierdzili, że Katarzyna Kiwerska została zwolniona w połowie marca, niedługo po tym, jak pozwoliła posłowi wejść do sklepu i porozmawiać z pracownikami.

Interwencja dotyczyła zimna w sklepach, braków kadrowych i fatalnych warunków pracy. Po wszystkim, zamiast poprawy, przyszło wypowiedzenie.

Związkowcy nie mają wątpliwości: zwolnienie było karą za dopuszczenie posła do kontroli.

Pracownicy Dino od miesięcy alarmują o warunkach

To nie jest pierwszy sygnał o problemach w sieci. W ostatnich tygodniach opisywaliśmy skargi pracowników na:

• lodowate sklepy,

• brak ogrzewania,

• presję i mobbing,

• niskie pensje i brak socjalu.

Interwencja Zandberga tylko potwierdziła to, o czym pracownicy mówili od dawna.

X.COM/ screenshotX.COM/ screenshot

Zwolniona kierowniczka była sygnalistką

Według relacji związkowców i pracowników, Kiwerska była jedną z osób, które zgłaszały nieprawidłowości. Jej zwolnienie wygląda więc jak próba uciszenia niewygodnych głosów.

Dino ma teraz poważny problem wizerunkowy. Najpierw skandal z warunkami pracy, potem interwencja poselska, a teraz zwolnienie kierowniczki, która po prostu wpuściła posła do sklepu.

Całość wygląda jak klasyczny odwet i trudno to interpretować inaczej.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy