Niespodziewanie odszedł multiinstrumentalista, kompozytor, wokalista i autor piosenek Stanisław Soyka. Miał wystąpić na scenie w Sopocie. Podczas próby nic nie wskazywało, że chwilę później wydarzy się tragedia. Sojka zmarł, nie wyszedł na scenę, a koncert przerwano. Koledzy i koleżanki z branży żegnają wielkiego muzyka - Stanisława Soykę.
Wybitny muzyk, wokalista i kompozytor odszedł nagle, tuż przed swoim planowanym występem na Top of the Tom Sopot Festival. W czwartek wieczór artysta miał pojawić się na scenie podczas finałowego koncertu „Orkiestra mistrzów”. Z powodu jego śmierci ostatni dzień festiwalu w Sopocie został przerwany w połowie.
Wokalista, pianista, skrzypek, kompozytor i aranżer, jeden z najważniejszych artystów na rodzimej scenie muzycznej ostatnich dekad zmarł w czwartek w wieku 66 lat.
instagram.comŚwiat muzyki nie może pogodzić się z tą wielką stratą. W mediach społecznościowych artyści żegnają swojego kolegę.
Adam Sztaba pożegnał muzyka tylko dwoma słowami: "Staszku, bądź."
Wczoraj odszedł wielki artysta. Kocham Jego piosenki. Jedną z nich wykonał na naszym koncercie "artyści przeciw nienawiści". Wsłuchajcie się a dziś zrozumiecie
- napisała z kolei Doda.
Na miły Bóg... Powinieneś wiecznie trwać
- napisał Kuba Wojewódzki na Instagramie.
Na miły Bóg! Stasiu! Dziękuję za wszystko! Każda Twoja piosenka to morze wspomnień! Za mało, za krótko! Za nagle! Wielki żal!
- pożegnała Sojkę Małgorzata Kożuchowska.

Tak się nie mówi do widzenia... Stanisław Soyka miał dziś wystąpić na Festiwalu w Sopocie, a tu takie straszne wieści... Serce pęka
- dodała Małgorzata Ostrowska.
Natalia Grosiak podzieliła się nagraniem z ostatniej próby ze Stanisławem Soyką na sopockiej scenie. Wczoraj mieli razem wystąpić na festiwalu.


