Oct 10, 2025 9:00 AM
Updated May 9, 2026 4:48 AM

Zaczęło się od politycznej awantury przy stoliku w sejmowej restauracji, skończyło na viralowej piosence o życiu za kratkami. Refren o Gawłowskim, Grodzkim i Giertychu śpiewany na melodię stadionowej przyśpiewki podbił sieć, a internauci nie mają litości.

„W czystej izbie na bogato, tyle że z lufcikiem z kratą”

– tak brzmią słowa utworu, który z prędkością więziennego czajnika zagotował polski internet. Refren?  

„Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha”

– czyli nieformalny ranking polityków, którzy według autora zasłużyli na konkretne wyroki.

Piosenka, która zyskała popularność po tym, jak została zaintonowana przez posła Sebastiana Kaletę w programie Polsat News, to groteskowy hymn więziennej codzienności. W tle: awantura przy alkoholu, polityczne przepychanki i atmosfera jak z kabaretu, tylko że z kratami w tle.

Codzienność za kratkami według autora?  

Rano kawa, potem spacer. Kto podpadnie – pewny karcer. Prysznic, czysta rączka, czysta nóżka. Raz na tydzień wypiska – można kupić czaj i faje.

Autorem piosenki jest użytkownik „Yarrok” na X (dawniej Twitter), który w poście z 19 października 2025 r. napisał:

To pozwoliłem sobie dorobić resztę :) i wyszła taka piosenka… Podziękowania dla @DariuszMatecki @sjkaleta @lukaszemjeza za inspirację”

Wideo z gitarą, kratami i rytmem jak z zakładu karnego szybko zdobyło tysiące wyświetleń. Internauci nie zawiedli:

@Iza72S:

„Sławku Nowaku i reszta lepkorękich z KO czują się zapewne niedocenieni, nie uwzględniliście ich w piosence. Cdezkają zapewne na kontynuację dzieła.”

@ Kama_Zuber:

„Dobra do wystukiwania rytmu blaszanym kubkiem po więziennej kracie.”

„Po ilu zwrotkach mdleje koń?”

– dopytuje @ZBielski.

Kaleta śpiewa

Portal Polsat News potwierdza, że piosenka była śpiewana przez polityków PiS w sejmowej restauracji, a Kaleta odśpiewał ją również na antenie. W odpowiedzi na zarzuty o wulgaryzmy, stwierdził:

„Gdzie państwo słyszą tu wulgaryzm? Mogę o ósmej rano zaśpiewać to w Polsacie.”

Cała sytuacja pokazuje, że w polskiej polityce granica między kabaretem a rzeczywistością bywa cienka. Piosenka, choć groteskowa, stała się symbolem politycznego absurdu, który z sejmowej sali przeniósł się na ekrany smartfonów.

Jak widać wystarczy jeden refren, kilka nazwisk i szczypta sejmowego alkoholu, by powstał viral, który rzeczywistość komentuje trafniej niż niejeden felieton.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy