Robert Stockinger uwielbia dzielić się z fanami emocjami, a ostatnio ma ich sporo. Aktor i prezenter w obszernym nagraniu na Instagramie znów biadolił, tym razem na temat castingu, w którym brała udział jego córka Oliwia.
Casting się nie udał, więc trzeba narzekać#
Stockinger od razu przechodzi do żalów. Jak opowiada, jego córka miała podobno rewelacyjnie zaprezentować się na drugich zdjęciach próbnych, a ekipa produkcji miała być zachwycona. Problem w tym, że ja,k twierdzi aktor, mimo zapewnień dziewczynka ostatecznie nie dostała roli. Zamiast niej na ekranie ma pojawić się, jego zdaniem, dziecko „kogoś z produkcji”.

Zamiast spokojnie przyjąć decyzję castingową, Stockinger woli nagrać kilkuminutowe wyznanie do kamery, w którym roztacza przed obserwatorami całą sagę: telefony od koleżanek, „nerwowe pytania”, odwołane plany wakacyjne i czekanie na umowę, która, jak sam przyznaje, „będzie teraz procedowana”.
O jaki film chodzi? Sam nie powiedział, ale nietrudno się domyślić#
Stockinger nigdy wprost nie zdradził, do jakiej produkcji odnosiła się cała historia i ograniczył się do wymownego
„zgadnijcie, do jakiej produkcji to był casting”.
Zbieg okoliczności jest jednak trudny do przeoczenia: nagranie pojawiło się dokładnie w momencie, gdy w mediach trwała głośna afera wokół obsady kontynuacji kultowego „Nigdy w życiu!”, w tym samym czasie z rolami pożegnały się m.in. Joanna Jabłczyńska i Joanna Brodzik. Nic dziwnego, że internauci i portale plotkarskie od razu połączyły fakty, chociaż sam Stockinger nazwy filmu nigdy oficjalnie nie potwierdził.
Co ciekawe, całe nagranie, równie szybko, jak się pojawiło, zniknęło z jego Instagrama.
Umowa, wakacje i cała ta dramaturgia#
Z relacji Stockingera wynika, że cała rodzina żyła tematem castingu tygodniami. Musieli odwołać wakacje, bo czekali na formalności. Kiedy w końcu okazało się, że rola jednak nie dla Oliwii, aktor nie omieszkał podzielić się rozczarowaniem z całym internetem.
Na szczęście, jak sam przyznaje między wierszami żalu, wszystko i tak skończyło się dobrze, bo Oliwia dostała angaż do innej produkcji. Ale to nie przeszkodziło mu w wylaniu żalów na szerokie grono followersów.
Jabłczyńska nie odpuszcza#
Do sprawy odniosła się także Joanna Jabłczyńska, znana z „Na Wspólnej” i „Nigdy w życiu!”, która, nawiązując do własnych doświadczeń z castingami, przyznała, że chodzi nie o samą porażkę, ale o sposób, w jaki produkcje traktują ludzi. Nagranie Stockingera zdążyło już zniknąć z jego profilu, ale internet, jak to internet, zdążył je zapamiętać i skomentować.
Czy to koniec tej sagi, czy Stockinger jeszcze nie raz podzieli się z fanami swoimi rozterkami castingowymi? Czas pokaże.


