Do niebezpiecznego incydentu doszło w pobliżu posiadłości Rihanny w Beverly Hills. W kierunku domu piosenkarki oddano serię strzałów. Policja zatrzymała 35-letnią kobietę, która usłyszała zarzut usiłowania morderstwa. Według ustaleń śledczych podejrzana miała wcześniej kierować groźby pod adresem gwiazdy. Dzień po zdarzeniu Rihanna opuściła Los Angeles – w eskorcie ochrony została przewieziona na lotnisko Van Nuys, skąd prywatnym odrzutowcem odleciała w nieujawnione miejsce.
Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie, gdy Rihanna przebywała na terenie swojej posiadłości w Beverly Hills. Z samochodu zaparkowanego po drugiej stronie ulicy oddano serię strzałów w kierunku domu gwiazdy. Według wstępnych ustaleń było to około dziesięć strzałów.
Na szczęście nikt nie ucierpiał. Mieszkańcy okolicy przyznali jednak, że sytuacja była dla nich szokująca.
„Właśnie zmywałam naczynia w domu i usłyszałam strzały. Byłam trochę zszokowana. Wiecie, nie słyszy się o takich rzeczach w tej okolicy”
– powiedziała w rozmowie z „The New York Post” sąsiadka piosenkarki, Isabel Thorne.
Z informacji przekazanych przez służby wynika, że strzały padły z białej Tesli, która chwilę później odjechała z miejsca zdarzenia. Policja rozpoczęła poszukiwania pojazdu, a funkcjonariusze patrolujący teren z helikoptera odnaleźli go na parkingu centrum handlowego w Sherman Oaks, około 12 kilometrów od domu artystki.
Podejrzaną o atak jest 35-letnia Ivanna Ortiz, która w internecie przedstawia się jako „chrześcijańska influencerka”. Kobieta została zatrzymana i usłyszała zarzut usiłowania morderstwa.
Jak podają amerykańskie media, Ortiz była już wcześniej notowana przez policję. W przeszłości miała zostać aresztowana m.in. za przemoc domową oraz naruszenie zasad zwolnienia warunkowego. W ubiegłym roku sąd odebrał jej prawa rodzicielskie.
Według ustaleń „The New York Post” Rihanna oraz jej partner A$AP Rocky nie znają zatrzymanej kobiety ani motywów jej działania. Policja bada również doniesienia, według których kilka dni przed zdarzeniem podejrzana miała kierować w stronę piosenkarki groźby w internecie.
Dzień po incydencie Rihanna została zauważona na lotnisku Van Nuys w Los Angeles. Artystka pojawiła się w prywatnej części terminala, skąd w eskorcie ochroniarzy udała się do prywatnego odrzutowca. Wcześniej została przewieziona na lotnisko opancerzonym SUV-em. Nie ujawniono, dokąd poleciała.


