W poniedziałek norweski sąd ogłosił wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw karnych ostatnich lat. Marius Borg Høiby, syn norweskiej następczyni tronu, księżnej Mette-Marit, został skazany na cztery lata więzienia.
Proces 28-letniego Høiby'ego rozpoczął się na początku lutego i trwał kilka tygodni. Prokuratura postawiła mu liczne zarzuty, obejmujące między innymi przestępstwa seksualne, akty przemocy oraz naruszenia prawa związane z kontaktami z pokrzywdzonymi. Oskarżony nie przyznał się do najpoważniejszych zarzutów.
Sprawa od miesięcy budziła ogromne zainteresowanie mediów i opinii publicznej w Norwegii. Choć Marius Borg Høiby nie jest członkiem rodziny królewskiej w sensie konstytucyjnym i nie pełni oficjalnych funkcji, od dzieciństwa pozostaje osobą rozpoznawalną jako syn księżnej Mette-Marit, żony następcy tronu Norwegii.
Proces był szeroko komentowany również ze względu na trudny okres, jaki przechodzi norweska rodzina królewska. Księżna Mette-Marit od lat zmaga się z przewlekłą chorobą płuc, a informacje o jej stanie zdrowia wielokrotnie trafiały na czołówki norweskich mediów.
Hoeiby został uznany za winnego dwóch gwałtów, znęcania się nad byłą partnerką Norą Haukland, przemocy wobec jednej z innych skarżących kobiet, gróźb, uporczywego lub bezwzględnego zachowania oraz naruszeń prawa o ruchu drogowym.
Został oczyszczony z czterech punktów aktu oskarżenia, w tym dwóch zarzutów dotyczących przestępstw seksualnych.
Poza wyrokiem więzienia sąd nałożył na mężczyznę także dwuletni zakaz kontaktowania się z jedną z kobiet, które złożyły przeciwko niemu skargę. Dodatkowo zobowiązano Hoeiby’ego do wypłaty rekompensat czterem poszkodowanym. Najwyższe odszkodowanie otrzyma jedna z kobiet – 230 tys. koron norweskich (około 88 tys. zł). Kolejne świadczenia wyniosą 200 tys. koron (ok. 76 tys. zł), 110 tys. koron (ok. 42 tys. zł) oraz 100 tys. koron (ok. 38,3 tys. zł), które trafią do Nory Haukland.


