Sprawa Mariusa Borga Høiby'ego, syna norweskiej księżnej koronnej Mette-Marit, wciąż budzi ogromne emocje. Choć mężczyzna został już skazany na cztery lata więzienia za szereg poważnych przestępstw, postępowanie nadal trwa, a sąd wydał właśnie kolejną ważną decyzję.
29-letni Marius Borg Høiby został w czerwcu uznany za winnego 34 przestępstw, w tym dwóch gwałtów, przemocy wobec byłej partnerki, znęcania się w bliskiej relacji, gróźb, naruszania zakazów zbliżania oraz przestępstw narkotykowych. Sąd w Oslo wymierzył mu karę czterech lat pozbawienia wolności. Od części zarzutów został jednak uniewinniony.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Zarówno obrona, jak i prokuratura zdecydowały się na złożenie apelacji. Adwokaci Høiby'ego uważają, że kara jest zbyt surowa, natomiast śledczy wcześniej domagali się wyroku przekraczającego siedem lat więzienia.
Tymczasem zapadła nowa decyzja dotycząca warunków, w jakich Høiby będzie oczekiwał na dalszy bieg sprawy. Sąd zgodził się, aby zamiast pozostawać w zakładzie karnym, przebywał przez cztery tygodnie w areszcie domowym z elektroniczną bransoletą monitorującą. Prokuratura nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem i zapowiedziała jego zaskarżenie, argumentując, że nadal istnieje ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa.
Podczas rozpraw obrona zwracała również uwagę na trudną sytuację rodzinną. Wskazywano na poważne problemy zdrowotne księżnej Mette-Marit, która niedawno przeszła przeszczep płuca. Sąd uznał jednak, że kwestie rodzinne nie mogą przesądzać o ocenie ryzyka związanego z dalszym postępowaniem.
Sprawa Mariusa Borga Høiby'ego jest jedną z największych afer, jakie w ostatnich latach dotknęły norweską rodzinę królewską. Choć syn Mette-Marit nie posiada tytułu królewskiego i nie znajduje się w linii sukcesji tronu, jego proces odbił się szerokim echem nie tylko w Norwegii, ale i na całym świecie. Na ostateczne rozstrzygnięcie będzie jednak trzeba jeszcze poczekać – wyrok zostanie ponownie oceniony przez sąd odwoławczy.


