Feb 4, 2026 12:00 PM
Updated May 9, 2026 4:37 AM

To już nie jest zwykła afera. W ujawnionych nagraniach były ochroniarz Sikorskiego, znany jako „Biszkopt”, miał mówić nie tylko o zemście na dziennikarzu Piotrze Nisztorze, ale również o… jego dwóch buldożkach francuskich. Internauci nie kryją szoku: „jakim trzeba być człowiekiem, by planować atak na bezbronne zwierzęta” i podkreślają, że takie zachowanie jest „typowo mafijne”.

Z nagrań, do których dotarła Telewizja Republika, wynika, że w emocjonalnej rozmowie „Biszkopt” miał odgrażać się nie tylko dziennikarzowi, ale również jego psom. Chodzi o dwa 7-letnie buldożki francuskie: Teodora i Apolla, które, jak widać na zdjęciach, są typowymi, spokojnymi kanapowcami.

Foto: BlaskOnlineFoto: BlaskOnline

To właśnie one miały stać się „dodatkowym celem” w rzekomym planie zemsty.

Nie ma żadnego racjonalnego powodu, żadnego konfliktu, żadnej sytuacji, która mogłaby tłumaczyć, dlaczego w ogóle padł pomysł skrzywdzenia zwierząt.

To czysta, bezsensowna agresja i właśnie to najbardziej oburzyło opinię publiczną.

Oburzenie w sieci: „Jak można grozić psom?!”

W komentarzach, które pojawiają się pod materiałami o sprawie, dominują emocje: niedowierzanie, gniew i poczucie, że przekroczono absolutnie każdą granicę.

W grupach i na forach pojawiają się reakcje w stylu:

„Człowiek, który grozi psom, nie powinien nigdy pracować w służbach.”

„Buldożki?! Przecież to najłagodniejsze psy świata.”

„To już nie jest afera polityczna, to jest moralne dno.”

„Takie działania są typowe mafijne. Pamiętacie głowę konia w 'Ojcu chrzestnym'”?

W kontekście tego, co wiemy o buldożkach, psach rodzinnych, łagodnych, często chorowitych i wymagających opieki, pomysł, że mogły stać się celem ataku, wywołał szczególne poruszenie.

„Biszkopt” był ochroniarzem Sikorskiego

Wcześniej informowano, że Wojciech B., ps. „Biszkopt”, był funkcjonariuszem SOP odpowiedzialnym za ochronę najważniejszych osób w państwie, w tym Radosława Sikorskiego. Po ujawnieniu nagrań został zawieszony, a następnie, jak podawały media, miał złożyć dokumenty o odejście ze służby.

To, że osoba z takim doświadczeniem i dostępem do informacji mówiła o „rozprawieniu się” z dziennikarzem i jego psami, budzi dodatkowe pytania o standardy i nadzór w służbach.

Foto: BlaskOnlineFoto: BlaskOnline

Dlaczego psy miały być celem?

Z nagrań wynika jedno: to nie psy były problemem. To, co miało sprowokować agresję, to publikacje Nisztora, a zwierzęta stały się jedynie symbolicznym „dodatkowym ciosem”. To mechanizm znany z najgorszych historii o zastraszaniu: uderzyć w to, co niewinne i bezbronne, by wywołać strach. I właśnie dlatego ta część nagrań wywołała tak ogromne oburzenie.

Piotr Nisztor i jego buldożki francuskie

Apollo i Teodor

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy