Związek Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego przetrwał zaledwie siedem miesięcy. Ale teraz, za sprawą Marianny, wychodzą na jaw niezwykle pikantne szczegóły. Trudno się dziwić - jeśli to prawda, że oboje się rozstali.
Jeszcze kilka tygodni temu para pozowała razem, promując swoje walki. Były wspólne filmiki, wyznania miłości, deklaracje o związku aż po grób. A teraz? Marianna Schreiber w programie na żywo zdradziła, co naprawdę mogło się dziać w ich związku.
Pamiętam, to był czwartek. Wracam z treningu. Przychodzę do domu i jest... cisza. Pomyślałem, że Piotrek wyszedł, może gdzieś na zakupy poszedł. No ale nie, zamknięte drzwi od sypialni. Wchodzę, a on tak: dwie murzynki, jedna biała. Pomyślałam sobie - to jest za dużo. Wtedy powiedziałam Piotrkowi "sorry", skoro wziąłeś murzynki do sypialni, to nie mamy o czym rozmawiać
- szokuje Schreiber. I dodaje, że ona wobec Korczarowskiego zawsze była uczciwa. Nie zdradzała go i zawsze pozostawała lojalna.
Podobno nawet to, co wrzucała w media społecznościowe zawsze konsultowała z byłym partnerem. Jednak to, co wydarzyło się w sypialni, przelało czarę goryczy. Nie mogła znieść, że jej miejsce zajęły czarnoskóre kobiety.
Po prostu nie zgrywaliśmy się jeśli chodzi o poglądy. Daliśmy sobie szansę, nie wyszło no i tyle. Piotr jest osobą dorosłą i wszystkie decyzje jakie podjął, podejmował świadomie
- dodała.
Korczarowski na razie nie odniósł się do tych słów. Być może dochodzi do siebie po ciosie od Jasia Kapeli, po którym o mały włos stracił oko.
Gorące zdjęcia Marianny Schreiber
Marianna Schreiber wie, jak przykuwać uwagę


