Edyta Folwarska była gościem Angeliki Bielskiej z Blask Online w programie „Blaski i cienie”. W szczerej rozmowie wróciła do mniej znanych i trudnych momentów swojego dzieciństwa. Przyznała, że była bardzo grzeczna, nie potrafiła stawać we własnej obronie, a szkołę podstawową i gimnazjum wspomina źle. „Byłam takim zahukanym dzieckiem” – powiedziała, opowiadając o przykrościach ze strony rówieśników.
Edyta Folwarska w rozmowie z Angeliką Bielską z Blask Online w programie „Blaski i cienie” wróciła wspomnieniami do czasów dzieciństwa i szkoły. Jak przyznała, jako dziecko była wyjątkowo grzeczna. Do tego stopnia, że – według relacji jej mamy – nauczyciele zwracali uwagę właśnie na brak umiejętności przeciwstawienia się innym.
– Moja mama mi opowiadała, że jak nauczycielki zgłaszały uwagi, to przede wszystkim brały moją mamę na dywan, mówiąc, że jestem za grzeczna, że nie umiem odpysknąć, że nie umiem się obronić
– wspominała Folwarska.
Prezenterka przyznała, że z tego powodu okres szkoły podstawowej i gimnazjum nie kojarzy jej się najlepiej. Mówiła o przykrościach, których doświadczała ze strony innych dzieci.
– Byłam takim zahukanym dzieckiem
– stwierdziła.
Zmiana przyszła dopiero, gdy miała około 19–20 lat i rozpoczęła pracę. Jak opowiadała, właśnie wtedy jej przełożony nauczył ją większej stanowczości i stawania we własnej obronie.
Folwarska odniosła te doświadczenia także do wychowania swojego syna, Tadeusza. Jak zaznaczyła, dziś zależy jej, aby 17-latek potrafił się bronić, odpowiadać na zaczepki i od najmłodszych lat znał swoją wartość.
Prezenterka zwróciła również uwagę na różnice między czasami swojego dzieciństwa a rzeczywistością, w której dorastają dzisiejsi nastolatkowie. Przyznała, że cieszy się, iż w okresie, kiedy sama chodziła do szkoły, nie było Instagrama czy Facebooka.
– Myślę, że ja bym tego nie dźwignęła
– powiedziała.


