Chełm w noc sylwestrową zamienił się w epicentrum zabawy, a „Wystrzałowy Sylwester” Telewizji Republika przyciągnął tłumy na rynek i miliony przed ekrany. Była muzyka, lasery i atmosfera wspólnego świętowania – bez politycznych podziałów. Sukces wydarzenia podsumował prezes stacji Tomasz Sakiewicz, a prezydent miasta mówił wprost o „przywracaniu godności” mniejszym ośrodkom.
„Najlepszy Sylwester na tej planecie”#
Noc ze środy na czwartek upłynęła w Chełmie pod znakiem głośnej zabawy i rekordowej frekwencji. „Wystrzałowy Sylwester” Republiki porwał do tańca tysiące osób zgromadzonych na rynku, a przed telewizorami – jak podkreślano – zasiadły miliony widzów.
W programie „Gość Dzisiaj” Tomasz Sakiewicz nie krył satysfakcji.
„Najlepszy Sylwester na tej planecie. Zaczęliśmy w ogóle Sylwester, bo w Chełmie zaczyna się Polska. Miliony ludzi przed telewizorami, kilkanaście tysięcy ludzi na rynku, setki tysięcy, jak nie miliony na YouTube, w internecie. Gigantyczny sukces”
— mówił.
Prezes Republiki odniósł się też do działań konkurencji i medialnych ataków.
„Konkurencja robiła, co mogła, jakieś sztaby kryzysowe, ściągali gwiazdy, wydawali dziesiątki milionów. Hejt… pytania ‘przeciwko komu ten Sylwester?’. Przeciwko nikomu — dla was, dla państwa, żeby być razem”
— podkreślił.
Jak zaznaczył, ideą wydarzenia była wspólna zabawa ponad podziałami.
„My się chcieliśmy bawić ze wszystkimi, bo radość jest ponad podziałami… kiedy się bawimy, to bawimy się wszyscy razem. Nie patrzymy na barwy polityczne”
— dodał.

„Przywracanie godności mieszkańcom”#
Głos zabrał również prezydent Chełma Jakub Banaszek, który podkreślił, że sylwester nie był miejscem na politykę.
„Wiele osób i mediów miało problem z tym wydarzeniem z dwóch powodów: Republika i Chełm — mniejsze miasto. Do tej pory monopol miały duże ośrodki. Organizacja sylwestra w średnim mieście to przywracanie godności mieszkańcom i pokazanie im szacunku”
— stwierdził.
Banaszek zwrócił uwagę na frekwencję:
„Kilkanaście tysięcy osób w mieście niespełna 60-tysięcznym. W Katowicach było ponad 20 tysięcy w wielomilionowej aglomeracji, a u nas prawie 15 tysięcy”
— wyliczał.
Podkreślił też różnice budżetowe.
„Każdy sylwester w Polsce jest współfinansowany przez samorządy, ale tylko Chełmowi i Republice robiono z tego zarzut, choć inne imprezy angażowały znacznie większe środki”
— mówił.

„Każdy znalazł coś dla siebie”#
Sakiewicz zdradził, że przygotowania trwały miesiącami i odbywały się wbrew presji.
„Media sprzyjające rządowi próbowały zastraszać samorządowców — to nic nie dało. Ludzie chcą się z nami bawić i być”
— ocenił.
Zapowiedziom towarzyszyły konkrety:
„Przyjechały gwiazdy z całego świata, był pokaz laserów, przedsięwzięcie nieprawdopodobnie zaawansowane technologicznie. Szukaliśmy muzyki, która trafi do serc — i chyba się udało. Każdy znalazł coś dla siebie”
— podsumował.
Chełm pokazał, że sylwester nie musi być domeną największych metropolii. A Republika — że potrafi zgromadzić publiczność i na rynku, i przed ekranami.




