Z ustaleń dziennikarzy Radia ZET wynika, że wiceprezes BOŚ Banku Kamil Kuźmiński, powołany do zarządu w 2024 roku, gdy nadzór nad bankiem przejęło środowisko Trzeciej Drogi, w ciągu półtora roku wydał z karty służbowej 270 tysięcy złotych, głównie na gastronomię. Po przeliczeniu daje to niemal 500 zł dziennie. Pół tysiąca każdego dnia na samo jedzenie! Naprawdę trudno nie zapytać: gdzie trzeba się stołować, żeby codziennie przejadać tyle pieniędzy?
Pół tysiąca dziennie na gastronomię. Do tego paliwo, którego jego auto nawet nie potrzebuje#
Radio ZET ustaliło, że w BOŚ przeprowadzono wewnętrzny audyt, który zlecił prezes banku, Bartosz Kublik. Kontrola miała sprawdzić wydatki członków zarządu i to właśnie wtedy wyszły na jaw kwoty, które dziś wywołują niesmak.
Kamil Kuźmiński, wiceprezes BOŚ BankuW dokumentach znalazły się m.in.:
• ogromne rachunki za gastronomię,
• 43 tysiące złotych na olej napędowy, mimo że służbowy samochód Kuźmińskiego jest benzynowy.
Raport miał trafić do rady nadzorczej, ale nie trafił.
Prezes, który zlecił audyt, został odwołany zanim zdążył go przedstawić#
Zanim Kublik przekazał raport radzie nadzorczej, został natychmiast odwołany. Decyzja zapadła bez konsultacji z głównym udziałowcem banku, co tylko wzmocniło podejrzenia, że ktoś chciał zatrzymać sprawę, zanim stanie się publiczna.
W tle jest polityczny kontekst: BOŚ podlega NFOŚiGW, a ten, po wyborach w 2023, kiedy to powstała Koalicja 13 grudnia, trafił pod nadzór Ministerstwa Klimatu kierowanego przez Paulinę Hennig‑Kloskę z Polski 2050. To w ramach tej wymiany kadr Kuźmiński został powołany do zarządu.
Bartosz Kublik, były już prezes BOŚ BankuA jeśli założyć, że służbową kartą nie płacił w weekendy, to jego realne wydatki w dni robocze były jeszcze wyższe niż 500 zł dziennie.
„Tłusty kot”? Określenie pasuje tu aż za dobrze#
Patrząc na liczby, trudno się dziwić, że w sieci pojawiło się określenie Kuźmińskiego „tłusty kot”. Bo jeśli ktoś potrafi „przejeść” takie kwoty, dorzucić paliwo, którego jego auto nawet nie potrzebuje, a potem patrzeć, jak prezes wylatuje za próbę ujawnienia sprawy, to naprawdę trudno o bardziej trafne podsumowanie.


