Mar 6, 2026 7:30 AM
Updated May 9, 2026 4:34 AM

Marcin Kydryński (57 l.) poleciał na Kubę z obawami, ale to, co zobaczył na miejscu, kompletnie zmieniło jego nastawienie. W emocjonalnym wpisie z Hawany opisuje miasto, które miało być „widmem”, a okazało się pełne życia, muzyki i zmysłowego chaosu. „Jakie szczęście być tu raz jeszcze” — pisze, zachęcając innych, by również przyjechali i pomogli podnieść miasto z kryzysu.

Hawana, której się nie spodziewał

„Moi drodzy, tu ‘Wasz człowiek w Hawanie’. Lękałem się tej podróży. Niepotrzebnie”

— zaczyna Kydryński. Przyznaje, że przed wyjazdem czytał doniesienia o mieście, które rzekomo przestało funkcjonować. Na miejscu zobaczył coś zupełnie innego. Hawana żyje i... to intensywnie. Ulice są oświetlone, dzieci tańczą, a sobotnie Prado gromadzi tłumy. Z bulwaru Malecon widok „mąci w głowie”, a Colon i Centro Havana, jego ulubione „najszemrańsze dzielnice”, pozostają przyjazne i bezpieczne nawet po zmroku.

Marcin Kydryński/ FacebookMarcin Kydryński/ Facebook

W jego opisie pojawiają się sceny jak z filmu: gwar San Rafael, muzyka z każdego kąta, hamburgery z ulicznych stoisk i homary w restauracjach. A na Plaza Vieja, tuż obok pomnika Chopina, ktoś gra na trąbce… „Rotę”.

Miasto, które podnieca i żebrze jednocześnie

Kydryński nie ukrywa, że Hawana to miejsce pełne kontrastów.

„Hawana jest wystawna i wyuzdana. Uboga i zmęczona. Głośna. Zmysłowa. Brudna. Kruszy się i murszeje. Podnieca i żebrze. Upada z wolna w ruinę. Wszystko jednocześnie.”

To właśnie ta mieszanka, piękna, chaosu i melancholii — sprawia, że dla niego miasto pozostaje „nieodmiennie oszałamiające”.

Mniej samochodów, czystsze powietrze i… ewakuowani turyści

W drugiej części wpisu zauważa, że na ulicach jest mniej aut, a powietrze stało się wyraźnie zdrowsze.

„Ewakuowano turystów”

— pisze, choć dodaje, że ma nadzieję, iż to tylko chwilowe, bo to właśnie przyjezdni „decydują o losie wyspy”. Po chłodzie stycznia nie ma śladu, lipcowe upały jeszcze nie nadeszły, a on sam podsumowuje:

„Jakie szczęście być tu raz jeszcze.”

Marcin Kydryński/ FacebookMarcin Kydryński/ Facebook

„Przyjeżdżajcie! Zostawiajcie mnóstwo pieniędzy”

W końcówce wpisu Kydryński przechodzi do otwartego apelu.

„Przyjeżdżajcie! Zostawiajcie mnóstwo pieniędzy, by dźwignąć to obłędnie piękne miasto, przywrócić mu przedrewolucyjny blask.”

Porównuje Hawanę do Rzymu, Paryża i Wenecji, podkreślając, że, podobnie jak one, powinna trwać wiecznie.

Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński

Byli z sobą tyle lat... Wydawało się, że ich miłość przetrwa wiecznie.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy