Hasło „Robimy, nie gadamy” miało być wizytówką nowego stylu rządzenia. Tymczasem twarde dane z Sejmu pokazują coś zupełnie innego: Donald Tusk w 2025 roku opuścił aż 1140 głosowań, czyli 64 procent wszystkich! To wynik, który trudno wytłumaczyć, zwłaszcza że w tym samym czasie premier był wyjątkowo aktywny… ale głównie w mediach społecznościowych. Lans to nie praca Panie premierze.
Głosowań brak, ale na pianinko i popcorn to był czas#
W ciągu roku odbyło się 1776 głosowań. Tusk nie pojawił się na ponad tysiącu z nich. Wszystkie nieobecności zostały formalnie usprawiedliwione, ale trudno nie zauważyć, że gdy w Sejmie trwały kluczowe decyzje, premier często wybierał inne aktywności. Czy celowo unikał głosowań, żeby później nie brać za nie odpowiedzialności?
X.COM/screenshotW internecie krążyły nagrania, na których pobrzękiwał na pianinku, relacjonował seanse „Gwiezdnych wojen” z popcornem albo wrzucał kolejne ujęcia z kampanii, która pochłonęła 7,8 mln zł. Wizerunek dopracowany do ostatniego kadru, ale polityczna obecność? Już niekoniecznie.
„Robimy, nie gadamy”? W praktyce: „Gadamy, nie głosujemy”#
Kontrast między deklaracjami a rzeczywistością jest uderzający. Premier, który miał być symbolem działania, okazał się jednym z najbardziej nieobecnych uczestników sejmowych głosowań.
X.COM/screenshotDla porównania, Mateusz Morawiecki przez całą czteroletnią kadencję opuścił mniej głosowań niż Tusk w jeden rok. To zestawienie mówi samo za siebie.
Premier celebryta czy premier państwa?#
Wizerunek Tuska w 2025 roku był dopracowany jak kampania reklamowa: codzienne wpisy, starannie dobrane kadry, emocjonalne filmiki, „spontaniczne”, choć perfekcyjnie nagrane momenty.
Ale nawet najbardziej błyszczący Instagram ani platforma X nie przykryje faktu, że 1140 razy nie było go tam, gdzie powinien być premier.
X.COM/screenshotLans nie zastąpi pracy#
W polityce można dużo mówić, można dużo obiecywać, można nawet dużo nagrywać. Ale państwo działa wtedy, gdy ktoś naprawdę siedzi nad ustawami, głosuje, negocjuje, pilnuje procesu.
W 2025 roku Donald Tusk pokazał, że potrafi błyszczeć i ciężko pracować, ale po to, by lansować własną osobę.
Tylko że błyszczeć to nie to samo, co rządzić.


