Telewizja Polska w likwidacji po raz kolejny próbuje zaklinać rzeczywistość. W jednym z programów informacyjnych padło stwierdzenie, że w Polsce na święta będzie taniej niż rok temu. Problem w tym, że dane ekonomiczne mówią coś zupełnie innego.
To nie fake! W TVP w likwidacji można było usłyszeć taką oto informację:
Tymczasem prawda jest zgoła odmienna. Według raportu „Świąteczny Portfel Polaków 2025” przygotowanego przez Związek Banków Polskich i firmę badawczą Minds&Roses, przeciętny Polak wyda na święta średnio 1787 zł, a więc o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Czteroosobowa rodzina przeznaczy na Boże Narodzenie aż 3655 zł, czyli więcej niż w 2024 r.
Największe koszty pochłoną:
- Prezenty - średnio 677 zł
- Żywność - średnio 671 zł
- Podróże i dojazdy - średnio 439 zł.
Owszem, spadły - choć prawie niezauważalnie - ceny paliwa, ale to jedynie kosmetyka. Zdecydowania większość towarów i usług podrożała! Choinki, słodycze i część produktów spożywczych są droższe niż w 2024 r.. Tabliczka czekolady mlecznej podrożała z 5 zł do 7,5 zł za 100 g, a sztuczne choinki kosztują nawet 600 zł.
Problemem nie są te 150 zł, tylko to, że ktoś nie rozumie, czym w ogóle jest inflacja. Spadek poziomu inflacji nie oznacza spadku cen - one dalej rosną, tylko wolniej. Ta wypowiedź to jeden wielki chaos. Spadek inflacji nie powoduje spadku cen. I nagle człowiek przestaje się dziwić rekordowemu deficytowi i pustce w NFZ, skoro Tusk opiera się na takich ekspertach z TVP
- komentuje jeden z internautów. Trudno o lepsze podsumowanie.
Najwięcej rok do roku podrożały używki: kawa, herbata czy alkohole, ale także olej czy masło. Dużo wyższe ceny niż 12 miesięcy temu mają także papierosy i inne wyroby tytoniowe, co wiąże się ze wzrostem akcyzy. Wreszcie to, co najbardziej walnęło w portfele Polaków, czyli rachunki za ogrzewanie. Te są średnio o 70 proc wyższe niż w 2024 roku.
Premier Donald Tusk
Pałac Château Des Alpilles we francuskiej Prowansji


