Eldo zdradził kulisy pierwszego spotkania z Karolem Nawrockim, jeszcze zanim ten został prezydentem. Raper zaśpiewał też na pierwszej rocznicy jego prezydentury. Sprawdzamy, co łączy blokowisko, rap i Pałac Prezydencki.
Zaczęło się banalnie, bo w windzie. Skończyło na scenie przed Pałacem Prezydenckim, z owacją na stojąco i osobistym podziękowaniem od głowy państwa. Historia znajomości rapera Eldo z Karolem Nawrockim brzmi jak scenariusz, którego nikt by nie wymyślił, a jednak wydarzyła się naprawdę.

Spotkanie, o którym nikt wtedy nie wiedział, że jest ważne#
Leszek Kaźmierczak, znany jako Eldo, przyznał, że poznał obecnego prezydenta na długo zanim ktokolwiek pomyślał o takiej karierze dla Karola Nawrockiego. Wszystko działo się przy okazji współpracy rapera z Instytutem Pamięci Narodowej, instytucją, którą wtedy kierował Nawrocki. Eldo pracował nad jednym z projektów zwieńczających obchody rocznicy powstania warszawskiego.
Do samego spotkania doszło w miejscu, które trudno nazwać reprezentacyjnym, ponieważ do spotkania doszło w windzie. Raper wsiadał, prezes IPN akurat nią jechał. Padła krótka wymiana uprzejmości: „dzień dobry, panie prezesie – dzień dobry, panie raperze” – i tyle.
Dlaczego IPN jest dla niego czymś więcej niż instytucją#
Eldo nie ukrywa, że jego relacja z Instytutem Pamięci Narodowej ma osobisty wymiar. Wywodzi się z rodziny, która sama uczestniczyła w ważnych wydarzeniach historycznych kraju, a IPN określa jako instytucję, która przywróciła godność środowiskom przez lata spychanym na margines.
Blokowisko, rap i niespodziewane spotkanie dwóch światów#
Najciekawszy fragment całej opowieści dotyczy jednak nie przeszłości, a diagnozy współczesności. Eldo tłumaczył, że nie ma w tej znajomości nic zaskakującego, bo Karol Nawrocki wychowywał się na dużym gdańskim osiedlu, a duże osiedla dużych polskich miast od lat słuchały rapu. Jego zdaniem to, że te dwa światy się w końcu spotkały, było wręcz nieuniknione.
Raper poszedł w swojej refleksji dalej. Pokolenie, które on i inni raperzy opisywali w tekstach dorastające na blokowiskach, dziś samo osiągnęło pozycje, o jakich kiedyś nikt by nie pomyślał. Zasiada w zarządach korporacji, kieruje bankami, pracuje w telewizji i radiu. A jeden z nich został prezydentem Rzeczpospolitej. To, jego zdaniem, najlepszy dowód na to, jak mały jest ten świat i jak daleko można w nim zajść.

Rocznica prezydentury z rapem w tle#
Ta symboliczna klamra spięła się 6 sierpnia 2026 roku, gdy Eldo wystąpił na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Razem z młodzieżowym zespołem regionalnym Zagórzańska Siła zaśpiewał swój kultowy utwór „Nie pytaj o nią” – nawiązujący tytułem do „Nie pytaj o Polskę” Grzegorza Ciechowskiego. Występ nagrodzono owacją na stojąco, a sam prezydent nie krył wzruszenia.
Data miała dla rapera podwójne znaczenie – to właśnie 6 sierpnia przypada rocznica śmierci jego mamy, osoby, która, jak przyznał, miała ogromny wpływ na to, jak postrzega rzeczywistość. Wspominał też, że zaczynał pisać teksty dla rozrywki jako osiemnasto-, dziewiętnastolatek, nie spodziewając się, że kiedyś zaprowadzi go to na dziedziniec Pałacu Prezydenckiego.
Historia jednego pokolenia#
Dla Eldo cała ta opowieść to coś więcej niż anegdota o windzie i przypadkowym spotkaniu. To historia całej generacji, która wyrastała z wielkich blokowisk, słuchała tej samej muzyki i – niezależnie od tego, jaką drogę zawodową obrała – dziś patrzy na siebie nawzajem z zupełnie innych pozycji niż kiedyś. Jedni zostali raperami. Inny – prezydentem.


