Rząd przez kilka dni nie komentował afery pedofilskiej w KO, a gdy sprawa wybuchła, przekaz nagle się zmienił. Dawid Wildstein twierdzi, że władza próbowała przeczekać kryzys i „przemilczeć” skandal, który, jak pisze, „wybuchł im w rękach”. W jego ocenie Tusk „wściekł się”, a rząd teraz desperacko szuka sposobu, by przykryć temat.
Afera pedofilska w lokalnych strukturach Koalicji Obywatelskiej wywołała wstrząs, ale równie duże emocje wzbudziła reakcja rządu. Przez kilka dni premier Donald Tusk i jego ministrowie nie zabierali głosu, co natychmiast stało się paliwem dla krytyków. Właśnie w tej atmosferze pojawiły się ostry wpis Dawida Wildsteina, które zaczęły krążyć po sieci z ogromną siłą.
Wildstein nie pozostawił wątpliwości, jak ocenia zachowanie rządu.
„Bezczelność i robienie z Polaków idiotów opanowali do perfekcji”
– napisał, odnosząc się do pierwszych dni po ujawnieniu sprawy. Jego zdaniem władza „milczała albo kłamała”, licząc, że temat sam wygaśnie.
„Przestawili wajchę, gdy było za późno”#
W kolejnych akapitach Wildstein opisuje moment, w którym rząd zdał sobie sprawę, że milczenie nie wystarczy.
„Cyk, przestawiają wajchę i ci sami ludzie teraz piszą i mówią: ej, ale przecież od początku o tym pisaliśmy, mówiliśmy”
– komentuje, sugerując, że zmiana narracji była nagła i wymuszona.
Według niego premier zareagował emocjonalnie.
„Tusk znowu się wściekł”
– pisze, wskazując, że sprawa wymknęła się spod kontroli i zaczęła żyć własnym życiem.
Dawid Wildstein/ FacebookWildstein: „Będą musieli rozkręcić jeszcze większy hejt”#
Publicysta przewiduje, że rząd będzie próbował przykryć aferę poprzez eskalację konfliktu politycznego. W jego ocenie oznacza to intensyfikację ataków na opozycję, prezydenta i jego rodzinę.
„Nie mają wyjścia, będą musieli rozkręcić jeszcze większy hejt”
– twierdzi.
Wildstein sugeruje, że władza może sięgnąć po działania spektakularne lub medialnie nośne, by zmienić temat debaty publicznej. Padają pytania:
„Może znowu kogoś wsadzą? Albo urządzą wjazd policji do niezależnej instytucji?”.
„Czeka nas jazda i będzie jatka”#
Ton Wildsteina staje się jeszcze ostrzejszy. Pisze o „wrzasku, kłamstwie i agresji”, które, jego zdaniem, mają przykryć niewygodny temat. Obecny styl rządzenia nazywa „Uśmiechniętym Populizmem”, a Polskę – „smutną, acz uśmiechniętą krainą tępego populizmu”.
Dawid Wildstein/ FacebookWedług niego rząd będzie odwracał uwagę, strasząc polexitem, faszyzmem, „ciemnogrodem”, a wszystko po to, by „nie mówić o Polsce”, czyli o realnych problemach, w tym o przestępstwach, które wstrząsnęły opinią publiczną.


