„Wybielać to ja sobie mogę zęby, a ocieplać budy” – tak Doda odpowiedziała na sugestie, że pomagając zwierzętom próbuje „poprawić wizerunek”. Artystka nie zostawia wątpliwości: chodzi o konkretne działania, nie o PR.
Doda od miesięcy konsekwentnie nagłaśnia problemy schronisk i – jak podkreśla – robi to nie z potrzeby aplauzu, lecz z poczucia odpowiedzialności. W mediach społecznościowych pokazuje rachunki, faktury i realne efekty wsparcia: ocieplone boksy, naprawione wybiegi, zakup karmy i leków, transporty dla najbardziej zaniedbanych zwierząt. Gdy pojawiły się głosy, że to „ocieplanie wizerunku”, zareagowała bez ogródek.
- Wybielać to ja sobie mogę zęby, a ocieplać budy
- stwierdziła.
Artystka przypomina, że nie ogranicza się do symbolicznych gestów. Regularnie interweniuje w sprawach nieprawidłowości, kontaktuje się z organizacjami prozwierzęcymi i naciska na instytucje, by kontrole nie kończyły się na papierze. Jej aktywność trafiła nawet do Sejmu – tam mówiła wprost o dramatach, które widziała na własne oczy i o systemowych dziurach, przez które cierpią zwierzęta.
– Pomoc to nie zdjęcie z psem i serduszko w opisie. Pomoc to praca, pieniądze i presja, żeby coś się wreszcie zmieniło
– powtarza Doda.
I dodaje, że krytyka jej nie zniechęci:
„Jeśli komuś przeszkadza, że jest cieplej w budach i pełniej w miskach, to niech ma pretensje do własnego sumienia”.
Na koniec zostawia jasny komunikat: będzie działać dalej – głośno, konsekwentnie i bez oglądania się na to, komu to nie pasuje. Bo, jak mówi, „zwierzęta nie mają czasu na czyjeś uprzedzenia”.
Zobaczcie emocjonalne nagranie:#
Doda na 74. urodzinach mamy Wandy Rabczewskiej
Wanda Rabczewska (74 l.), mama Doroty, znanej jako Doda ( 41 l.) zaskoczyła wszystkich z córką na czele. Podczas swoich urodzin w ich rodzinnym domu w Ciechanowie wyznała, że w jej domu wisi krzyż, który ma chronić Dodę.


