Jun 3, 2026 10:30 AM

Bartosz Sobczyk w wieku 21 lat porzucił piłkarską karierę i wstąpił do seminarium. Sześć lat później 27-latek przyjął święcenia kapłańskie w tarnowskiej katedrze i odprawił pierwszą mszę w rodzinnym Mielcu. „Dziś gra w najlepszej drużynie świata”.

Jest wiele historii o piłkarzach, którzy zmienili klub. Ale historia Bartosza Sobczyka jest inna. On zmienił całe życie. W weekend, gdy jego rówieśnicy walczą o miejsca w składach, on odprawiał swoją pierwszą mszę świętą jako nowo wyświęcony kapłan.

Z boiska do seminarium

Bartosz Sobczyk jest wychowankiem Stali Mielec, jednego z bardziej rozpoznawalnych klubów w Polsce, który w sezonie 2019/20 wywalczył awans do PKO Ekstraklasy. Sobczyk był wtedy częścią drużyny, choć jego udział w tym sukcesie był skromny: dziewięć razy zasiadał na ławce rezerwowych, nie wchodząc na boisko. Zagrał za to w meczu Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz – wyszedł w pierwszym składzie, Stal wygrała 3:0.

Po sezonie, mając zaledwie 21 lat, podjął decyzję, która zaskoczyła środowisko. Nie szukał nowego klubu. Nie przedłużył kontraktu. Wstąpił do seminarium duchownego.

Przez kolejne lata formacji duchowej Sobczyk znikał z piłkarskich radarów. Wracał dopiero teraz, ale już w zupełnie innym stroju.

Dwie ceremonie, jeden weekend

30 maja 2026 roku, w sobotę, Bartosz Sobczyk wraz z trzynastoma innymi diakonami przyjął święcenia kapłańskie w Katedrze Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Tarnowie. Diecezja tarnowska zyskała czternastu nowych księży.

Już następnego dnia, 31 maja, pojawił się w rodzinnej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu. To właśnie tam odprawił swoją pierwszą mszę świętą jako ksiądz, tzw. mszę prymicyjną. Wydarzenie zgromadziło wielu wiernych, a zdjęcia z uroczystości szybko trafiły do internetu.

Słowa, które obiegły internet

Na prymicyjnej mszy zabrał głos Krzysztof Szostak, zastępca prezydenta Mielca. Powiedział jedno zdanie, które w ciągu doby rozeszło się po całym polskim internecie:

„Kiedyś grał ksiądz w jednej z najlepszych drużyn w kraju – FKS Stal Mielec. Dziś gra ksiądz w najlepszej drużynie świata – Drużynie Pana Boga”.

Mielecki magistrat złożył Sobczykowi gratulacje, życząc mu „obfitości Bożych łask, nieustającej radości z pełnionej posługi, siły i wytrwałości na kapłańskiej drodze oraz wielu życzliwych ludzi spotykanych każdego dnia”.

„Niezbadane są koleje ludzkich losów”

Portal Weszło, komentując całą historię, napisał tak, jak chyba wszyscy pomyśleli: „Niezbadane są koleje ludzkich losów.” I trudno się z tym nie zgodzić. Ksiądz Bartosz Sobczyk zaczął pracę w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu – tej samej, w której odprawił swoją pierwszą mszę. Wrócił do domu. Tylko w zupełnie innej roli.

Historia Sobczyka poruszyła polski internet nie dlatego, że jest sensacją. Poruszyła go, bo jest autentyczna. Młody człowiek stanął przed wyborem drogi życiowej i wybrał tę, która, jak sam zapewne by powiedział, była jego prawdziwym powołaniem. Nie dlatego, że piłka mu nie wyszła. Dlatego, że coś innego pociągało go mocniej.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy