Jedno zdjęcie i lawina pytań. Internauci zastanawiają się, czy prokurator Ewa Wrzosek nosi na ręku zegarek Patek Philippe Nautilus Tiffany & Co. – model, którego wartość liczona jest dziś w milionach złotych. W sieci pojawiło się też pytanie, czy taki przedmiot znalazł się w jej oświadczeniu majątkowym.
W mediach społecznościowych zawrzało po wpisach, w których użytkownicy zwrócili uwagę na zegarek widoczny na nadgarstku Ewa Wrzosek. Padło wprost pytanie, czy jest to model Patek Philippe Nautilus Tiffany & Co. – jeden z najbardziej pożądanych i najdroższych zegarków świata – oraz czy został on uwzględniony w oświadczeniu majątkowym prokurator.
Autorzy wpisów podkreślają, że katalogowa cena tego zegarka wynosiła około 213 tys. zł, jednak na rynku wtórnym sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ten limitowany model, powstały we współpracy szwajcarskiej manufaktury z nowojorskim domem jubilerskim Tiffany & Co., na aukcjach osiąga dziś kwoty przekraczające nawet kilka milionów złotych. To właśnie ta informacja najbardziej rozgrzała internetowych komentatorów.
Dyskusja szybko przeniosła się na temat jawności majątkowej osób pełniących funkcje publiczne oraz obowiązku wpisywania do oświadczeń cennych przedmiotów, w tym luksusowych zegarków. W komentarzach pojawiają się pytania o standardy przejrzystości i o to, jak szczegółowo powinny być ujawniane elementy prywatnego majątku.
Na razie sprawa żyje własnym życiem w mediach społecznościowych, a internauci czekają na ewentualne wyjaśnienia. Jedno jest pewne – marka Patek Philippe i charakterystyczny turkusowy cyferblat Tiffany’ego znów znalazły się w centrum uwagi, tym razem nie za sprawą aukcyjnego rekordu, lecz polityczno-prawnej burzy w sieci.


