Premier Donald Tusk zapowiedział zmiany w systemie podatkowym. Nie jest to jednak obiecane w "100 konkretach" podniesienie kwoty wolnej od podatku. Propozycję premiera skomentował w programie "Jastrząb Show" znany z sejmowych korytarzy youtuber Mateusz Wiktorowicz. "Nie po raz pierwszy mamy do czynienia z próbą podwyżki podatków pod płaszczykiem ich obniżenia" - zwrócił uwagę.
Donald Tusk zaproponował od 2027 r. podniesienie progu PIT z 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej stawki 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł; powyżej 150 tys. zł nadal obowiązywałaby stawka 32 proc. Według rządu na zmianie ma skorzystać około 3,5 mln podatników, a maksymalna korzyść ma sięgać 3,6 tys. zł rocznie. Jednocześnie zapowiedziano podwyżkę CIT z 19 do 22 proc. dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro oraz ograniczenie dostępu do ryczałtu – próg przychodów ma spaść z 2 mln do 250 tys. euro.
Krytycy zwracają uwagę, że w zamian za stosunkowo niewielką ulgę dla części podatników rząd zwiększa obciążenia przedsiębiorców i komplikuje system, zamiast go upraszczać. Szczególne kontrowersje budzi obniżenie limitu ryczałtu, które może dotknąć część firm, oraz fakt, że Tusk nie zaproponował podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, mimo wcześniejszych zapowiedzi. Krytycy wskazują również, że nowa stawka 24 proc. jest raczej delikatną korektą obecnego systemu niż jego zasadniczą reformą.
Do proponowanych przez premiera zmian odniósł się w programie "Jastrząb Show" w Telewizji Republika youtuber Mateusz Wiktorowicz. Zdobył on popularność dzięki krótkim materiałom nagrywanym m.in. w Sejmie. Wiktorowicz podchodzi do polityków i zadaje im proste pytania dotyczące geografii, historii, języków czy bieżących wydarzeń. Nagrania często pokazują wyjątkowo słabą wiedzę polityków, co jest szeroko komentowane w mediach społecznościowych.
Nie po raz pierwszy mamy do czynienia z próbą podwyżki podatków pod płaszczykiem ich obniżenia
- zwrócił uwagę Wiktorowicz.
W tym momencie rząd zaproponował zmianę progów podatkowych tak, że jeżeli ktoś zarabia 12 tys. złotych brutto, to na koniec miesiąca zostanie mu więcej w portfelu 21 złotych. Rewolucyjna zmiana podatkowa
- ironizował youtuber.
Wiktorowicz skrytykował również ośmiokrotne zmniejszenie limitów dla ryczałtu.
Uważam, że jeżeli chcemy promować przedsiębiorczość i innowacje, to limity na ryczałcie powinny być wyższe. Szczególnie że ryczałt jest liczony od przychodu, a nie od dochodu
- podkreślił.


