Media obiegła dziś tragiczna informacja. W wieku 52-lat zmarł syn Lecha Wałęsy (81 l.). Ciało Sławomira Wałęsy zostało znalezione wczoraj, w jego mieszkaniu w Toruniu. Syn polityka od lat zmagał się z nałogiem...
Sławomir Wałęsa, syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy, zmarł. Jak informuje "Super Express", który jako pierwszy ujawnił dziś rano sprawę - jego ciało zostało odnalezione w mieszkaniu przez służby, które przybyły na miejsce po zgłoszeniu od zaniepokojonych sąsiadów.
– Od dawna nie mieliśmy z nim kontaktu
– mieli przekazać dyżurnemu policjantowi.
Niestety, smutna wiadomość została potwierdzona. Sławomir Wałęsa pozostawił po sobie czworo dzieci. W przeszłości media wielokrotnie poruszały temat jego osobistych trudności - przede wszystkim trudnej walki z nałogiem.
Nie żyje syn Lecha Wałęsy#
O śmierci syna byłego prezydenta Polski piszą dziś wszystkie możliwe portale. Wiele z nich, lata temu pisały już o trudnościach Sławomira. W pewnym momencie postawił on nałóg ponad rodzinę.
Tabloidy o śmierci syna Lecha Wałęsy/salon24.pl/plotek.pl/se.pl"Wybrałem alkohol"#
Sławomir Wałęsa zmagał się w życiu z wieloma trudnościami. Media wielokrotnie poruszały temat jego walki z alkoholizmem, której sam nie ukrywał.
– Rzuciłem rodzinę, żeby móc pić
– wyznał kiedyś w rozmowie z "Super Expressem".
Choć podejmował próby leczenia, często przerywał terapię i opuszczał ośrodki. Był ojcem czwórki dzieci, lecz jego życie uczuciowe nie układało się – miał za sobą kilka nieudanych relacji. Podkreślał, że największą samotność odczuwa właśnie wtedy, gdy jest trzeźwy.
Kontakty z bliskimi ograniczał, skupiając się głównie na walce z własnymi demonami, również tymi związanymi z konfliktami z prawem. Oba jego małżeństwa zakończyły się rozwodami, co – jak sam przyznawał – w dużej mierze wynikało z jego uzależnienia.
– Nie da się jednocześnie pić i mieć rodzinę. Wybrałem alkohol
– mówił otwarcie.
Przyłapali na mieście Martę Kaczyńską z synkiem
Marta Kaczyńska wraz z synkiem zostali przyłapani, gdy wspólnie pompowali koła w aucie mamy. Zobacz urocze zdjęcia! Stasiu rośnie, jak na drożdżach!


