Kto by pomyślał, że król internetowych recenzji tak szybko zmieni front! Jeszcze miesiąc temu Książulo nie zostawił suchej nitki na gigantycznym hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Oburzenie, krytyka i wytykanie błędów zdominowały jego ówczesny materiał. Ale jak to w życiu bywa - kiedy emocje opadły, a youtuber postanowił sprawdzić luksusową konkurencję tuż za rogiem, przeżył potężny szok. Ten werdykt zaskoczy wszystkich!
Szokujące standardy u pięciogwiazdkowej konkurencji#
Jak donoszą dziennikarze portalu Onet, Książulo ponownie zawitał nad polskie morze. Skoro o Pobierowie było ostatnio tak głośno (w dużej mierze za jego sprawą), postanowił przetestować bezpośredniego konkurenta słynnego "molocha". Wybór padł na pięciogwiazdkowy hotel Linea Mare. Za jedną noc ze śniadaniem i obiadokolacją w pokoju rodzinnym ekipa zapłaciła 1,8 tysiąca złotych. Wydawałoby się, że w tej cenie luksus powinien wylewać się z każdego kąta. Nic bardziej mylnego!
Zderzenie z rzeczywistością było brutalne.
Więc tak, klima nie działa, bo jej tu nie ma. Pięć gwiazdek. Z deszczu pod rynnę żeśmy wpadli
- wypalił bez ogródek zszokowany youtuber, gdy tylko wszedł do pokoju.
Dalej było tylko gorzej. Okazało się, że w tak drogim obiekcie pokoje sprzątane są zaledwie co trzy dni. Chcesz dodatkowego sprzątania? Szykuj 200 złotych! Wymiana ręczników to z kolei wydatek rzędu 50 zł. Do tego pusta lodówka i absolutny brak telefonu, by połączyć się z wymarzonym room servicem. Słabo, prawda?
Zaczęli ratować sytuację pod osłoną nocy#
Co ciekawe, wizyta tak znanego recenzenta wywołała w obiekcie prawdziwe trzęsienie ziemi! Z relacji Onetu wynika, że gdy tylko pracownicy zorientowali się, kto u nich nocuje, w hotelu zapanowała panika.
Książulo zdradził przed kamerami to, co usłyszał od jednego z pracowników:
Wczoraj w nocy przyjechało szefostwo, jak nas zobaczyli, i że kolacja podobno nigdy nie wyglądała tak, jak dziś. Podobno było więcej, podobno dokładali.
Youtuber celnie podsumował ten cyrk, zauważając, że dyrekcja ulotniła się z hotelu dokładnie w tym samym momencie, w którym jego ekipa wymeldowywała się z pokoju. Cóż za "przypadek"!
Wielka refleksja Książula. Jednak przeprosi się z Gołębiewskim?#
Wizyta u konkurencji okazała się dla Książula brutalną lekcją pokory. Choć w restauracji à la carte ceny były przystępne (np. tatar za 50 zł), a jedzenie "okej" (choć z małymi wpadkami), to jednak chłodna kalkulacja i porównanie obu obiektów przyniosły zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji.
Zapominając o swoim oburzeniu sprzed miesiąca, gwiazdor internetu musiał uderzyć się w piersi. Choć w Linea Mare było znacznie taniej, to w Gołębiewskim mieli do dyspozycji o wiele większy pokój i gigantyczną przewagę w postaci infrastruktury.
Tak na chłodno, myślę, że Gołębiewski miażdży
- przyznał bez ogródek, wymieniając przy tym imponującą liczbę atrakcji i wielkość basenów u słynnego giganta. Jak widać, czasem trzeba pojechać do pięciogwiazdkowej konkurencji bez klimatyzacji, żeby docenić to, co ma się pod nosem!


