Koszmar w Polska Press. Jak po zmianie władzy przejmowali firmę, obiecywali "odpolitycznienie" i nowe, rzekomo wyższe standardy, a zaserwowali bezwzględny terror i masowe wyrzucanie ludzi z pracy! Pracownicy Polska Press, wydawnictwa należącego do państwowego Orlenu, mają dość i buntują się przeciwko zarządowi. Z dramatycznego, anonimowego apelu dziennikarzy wyłania się przerażający obraz patologii w firmie.
Bizancjum dla zarządu#
Skala finansowej hipokryzji w przejętym przez nową władzę wydawnictwie dosłownie zwala z nóg. Zdesperowani pracownicy ujawniają gigantyczne dysproporcje w zarobkach i bezczelne przejadanie firmowych pieniędzy.
Z oświadczenia majątkowego prezes Elżbiety Żuraw wynika, że w 2025 roku zgarnęła ona 697 tysięcy złotych brutto rocznie, co daje średnio aż 58 tysięcy miesięcznie!
W tym samym czasie zwykli, harujący po godzinach dziennikarze otrzymują wynagrodzenia oscylujące niewiele powyżej pensji minimalnej.
Na co idą tak ogromne państwowe środki? Na utrzymywanie rażąco nieekonomicznej i kosztochłonnej struktury zarządzania. Wydawnictwo jest wciąż podzielone na 6 makroregionów, w których z premedytacją opłaca się stanowiska 6 prezesów, kilkudziesięciu dyrektorów, a do tego dochodzą ich luksusowe samochody i koszty wynajmu mieszkań.
Omijają prawo, by nie płacić odpraw!#
Zamiast ciąć koszty na szczeblach dyrektorskich, zarząd od lata 2024 roku (kiedy za stery chwycili były prezes Zenon Nowak oraz obecni prezesi Elżbieta Żuraw i Mirosław Mazurowski) prowadzi bezwzględną rzeź w regionalnych redakcjach. Skala zwolnień jest porażająca - doprowadzono już do redukcji miejsc pracy o około 50 procent w zespołach dziennikarskich.
Jak alarmują autorzy listu, zwolnienia te celowo omijają ustawową procedurę zwolnień grupowych. Ich treść upublicznił znany i ceniony wrocławski dziennikarz Marcin Torz.
Dowiadujemy się z niego, że taki brutalny zabieg pozwala władzom unikać niewygodnych konsultacji ze związkami zawodowymi oraz blokuje wypłacanie wynegocjowanych odpraw. Ci, którzy przetrwali te czystki, mają teraz dwa razy więcej pracy za te same pieniądze. Dziennikarze są poddani niekończącej się, codziennej presji i bezczelnie wmawia im się, że to przez nich i rzekomo małą liczbę odsłon tekstów firma ponosi straty finansowe.
"Odpolitycznienie" w stylu Tuska. Stanowisko dla polityka Lewicy!#
Czarę goryczy przelała jednak polityczna hipokryzja obecnej koalicji. Jeszcze w 2023 roku premier Donald Tusk głośno zapewniał, że całkowicie odpolityczni media. Jaka jest rzeczywistość? W lipcu 2026 roku pełniącą obowiązki prezesa zarządu Polska Press została czynna polityk - radna Miasta Łodzi należąca do klubu Lewicy! Zamiast menedżerów wybranych w otwartym konkursie, stery przejmują nominaci partyjni.
Pracownicy skierowali już swoje pismo z żądaniem natychmiastowego zatrzymania patologicznych zwolnień nie tylko do zarządów Polska Press i Orlenu, ale też bezpośrednio do Donalda Tuska, Ministra Aktywów Państwowych oraz Ministra Pracy. Dziennikarze otwarcie apelują również do szefów redakcji i działów HR o odwagę i stanowczą odmowę wykonywania kolejnych bezprawnych redukcji etatów, wprost grożąc zgłoszeniem masowych naruszeń praw pracowniczych do Państwowej Inspekcji Pracy.


