Powiało grozą! Wyjątkowo perfidny sposób wymyśliły władze Agory, żeby zniszczyć zasłużonego redaktora Wojciecha Czuchnowskiego. I za co? Za lata poświęceń i przykładnej pracy z narażeniem reputacji dla Matki Agory (o matce jeszcze będzie).
Chcą mianowicie zdaje się zabić nam redaktora… przeprowadzką! Tak, tak, przeprowadzką (rzadko stosowana metoda nawet wśród gangsterów). W dramatycznym liście, jaki redaktor napisał do władz spółki wydającej „Gazetę Wyborczą” osobiście zwraca uwagę, że wszystko to może zakończyć się śmiercią. Tak śmiercią. Ale po kolei.
Otóż łączą się redakcje „Gazety Wyborczej” i gazety.pl, a obie mają siedzibę na ulicy Czerskiej w Warszawie, ale na innych piętrach. I „Wyborcza” ma na trzecim piętrze, a będzie musiała się przenieść na pierwsze. Tak dokładnie w liście do spółki redaktor Czuchnowski nie wyjaśnił, dlaczego przeprowadzka na pierwsze piętro jest dramatem wręcz być może śmiertelnym, ale nie ulega wątpliwości, że jest potworny dramat połączony z obniżeniem prestiżu o dwa piętra, czyli śmiertelny, jakby nie patrzeć. O rany koguta!
Oto fragment rozrywającego serce listu, a przyznać musimy, że redaktor Czuchnowski posiadł mistrzowsko arkana sztuki epistolarnej. Całą sytuację maluje poetycko porównując „Gazetę Wyborczą” do starej matki, którą nieczułe dzieci pozbawiają należnego jej do życia miejsca:
Przyszedł dzień przeprowadzki. Matka zebrała trochę swoich rzeczy, zamieszkała na pięterku nic już nie mówiąc. Po jakimś czasie umarła.
Po jakimś czasie umarła… Mam proszę Państwa łzy w oczach, choć nie napiszę z jakiego powodu. Jeleniogórskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Trzymaj się Bracie Żurnalisto! Jesteśmy z Tobą!


