Imperium medialne trzęsie się w posadach. Kiedyś gigant, dziś korporacja, która musi nerwowo szukać oszczędności w każdym zakamarku. Właśnie gruchnęła wieść, że Agora zdecydowała się na radykalny krok i wchłonie swoją własną spółkę córkę!. Wszystko po to, by uprościć biznes i uciąć zbędne wydatki. Czy to już otwarta walka o być albo nie być?
Zjadanie własnego ogona. Kto poszedł pod nóż?#
Na celowniku znalazła się firma Agora TC, która została powołana do życia wiosną 2002 roku. Obecnie jej prezeską jest Małgorzata Olszewska, a fotel wiceprezesa zajmuje Maciej Łopaciński.
Co to za twór? Działalność tej spółki ogranicza się przede wszystkim do świadczenia przewodowych i bezprzewodowych usług telekomunikacyjnych na rzecz samej Agory oraz jej innych powiązanych podmiotów.
Jak zapowiedziano w najnowszym komunikacie giełdowym, Agora uzgodniła plan połączenia ze swoją spółką zależną, w wyniku którego cały jej majątek zostanie przeniesiony na spółkę matkę.
Ostre zaciskanie pasa#
Oczywiście w oficjalnych papierach wszystko ubrane jest w gładkie, biznesowe słówka. Jak poinformowano w komunikacie, połączenie ma być przeprowadzone z "uzasadnionych przyczyn ekonomicznych". W praktyce potężny wydawca po prostu walczy o drastyczne obniżenie kosztów funkcjonowania firmy. Plan zakłada uproszczenie i uporządkowanie struktury całej grupy kapitałowej poprzez wchłonięcie podmiotu i skupienie wszystkich usług typu "back-office" bezpośrednio w spółce dominującej.
Majątek ląduje w jednym worku#
Żeby było szybciej i sprawniej, cała operacja odbędzie się w trybie uproszczonym, ponieważ Agora jest jedynym wspólnikiem likwidowanej firmy. Oznacza to, że zdesperowany gigant obejdzie się bez podwyższania własnego kapitału zakładowego i bez uciążliwej zmiany statutu. Co więcej, prawo zwalnia w tej sytuacji łączące się spółki ze sporządzania specjalnych sprawozdań zarządów w tej sprawie, a sam plan połączenia nie trafi nawet pod lupę biegłego rewidenta pod kątem rzetelności i poprawności.
Biedna "spółka-córka" nie radziła sobie jednak najgorzej. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku wchłaniana Agora TC wypracowała 6,62 mln zł przychodów sprzedażowych, co dało 390 tys. zł czystego zysku.
Na koniec roku firma mogła pochwalić się aktywami trwałymi rzędu 647 tys. zł oraz 1,61 mln zł w aktywach obrotowych. Teraz cały ten finansowy tort trafi na konto na Czerskiej, by ratować budżet medialnego molocha.


