Świat rocka i heavy metalu pogrążył się w żałobie. 14 marca 2026 roku zmarł Phil Campbell, wieloletni gitarzysta Motörhead i jedna z najważniejszych postaci w historii ciężkiego brzmienia. Informację o jego śmierci przekazała rodzina muzyka.
Według przekazanych informacji Campbell zmarł na oddziale intensywnej terapii, gdzie przebywał po skomplikowanej, poważnej operacji. Rodzina podkreśliła, że muzyk „dzielnie walczył”, a w ostatnich chwilach był otoczony bliskimi.
Philip Anthony Campbell urodził się 7 maja 1961 roku w Pontypridd w Walii. Już jako dziecko fascynował się grą na gitarze, Inspirował się się Jimim Hendrixem, Tonym Iommim czy Jimmy’m Page’em.
W 1979 roku założył zespół Persian Risk, jednak prawdziwy przełom nastąpił w 1984 roku, kiedy dołączył do Motörhead, zastępując Briana Robertsona. Od tego momentu współtworzył najważniejsze albumy grupy, m.in. Orgasmatron, 1916 czy Bastards. Jego charakterystyczne riffy i sceniczna energia stały się integralną częścią brzmienia zespołu aż do śmierci Lemmy’ego Kilmistera w 2015 roku.
Po zakończeniu działalności Motörhead Campbell nie zrezygnował z muzyki. Wspólnie z synami założył zespół Phil Campbell and the Bastard Sons, z którym nagrywał i koncertował aż do ostatnich lat życia. Był aktywny artystycznie, angażował się w różne projekty i pozostawał jedną z najbardziej szanowanych postaci sceny metalowej.


